Wierer najlepsza u siebie, Żuk znów bezbłędna

Dorothea Wierer wygrała sprint w Anterselwie zaliczany do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Po raz pierwszy na pucharowym podium stanęła Chloe Chevalier, która zajęła drugie miejsce. Skład podium uzupełniłą Elvira Oeberg. Kamila Żuk uplasowała się w drugiej dziesiątce.

Dla Wierer to już piąta wygrana w Anterselwie. Do tej pory triumfowała jednak w biegach z czterema strzelaniami, zwycięstwa w sprincie przed własną publicznością jeszcze nie miała. To nie przyszło jednak łatwo, Wierer wyszarpała je na ostatnich metrach. Na prowadzenie Włoszka wyszła dopiero na 300 metrów przed metą, wcześniej na każdym punkcie czasu lepsze rezultaty notowały rywalki. Najcięższe warunki postawiła nieoczekiwanie Chloe Chevalier. Francuzka podobnie jak Wierer była bezbłędna i przed ostatnim okrążeniem miała nad nią sześć sekund przewagi. Różnica ta na szóstym kilometrze wzrosła nawet do dziewięciu sekund na korzyść Chevalier. 27-latka jednak przeszarżowała i na mecie zameldowała się spóźniona względem zawodniczki gospodarzy o trzy sekundy. Chevalier i tak świętowała największy sukces w karierze, do tej pory było to co najwyżej ósme miejsce.

Bezbłędna była również Elvira Oeberg, co dało jej trzecie miejsce. Wracająca do rywalizacji po chorobie Szwedka decyzję o starcie w czwartkowych zawodach podjęła rano i koniec końców chyba jej nie żałowała. Wobec dziewiątego miejsca Julii Simon udało jej się nieco zbliżyć do liderki Pucharu Świata. Francuzka spudłowała dwukrotnie i przerwała passę sześciu kolejnych startów zakończonymi miejscami na podium.

Najlepszy wynik w sezonie zanotowała Marte Olsbu Roeiseland, która potwierdziła wcześniejsze słowa swojego trenera Patrika Obereggera. Ten przyznał, że Norweżka z pewnością będzie liczyć się w walce o medale na MŚ w Oberhofie. W ostatnim sprincie przed tymi zawodami mistrzyni olimpijska przegrała podium różnicą sześciu sekund. Gdyby nie jedna karna runda w postawie stojąc, cieszyłaby się ze swojego szesnastego zwycięstwa w karierze.

Po raz drugi w ścisłej czołówce zawodów Pucharu Świata uplasowała się Anamarija Lampić. Słowenka biega w zupełnie innej lidze niż reszta zawodniczek, a gdy dołoży do tego tylko dwie karne rundy to okazuje się niezwykle groźna dla reszty stawki. W Anterselwie zajęła piąte miejsce wyprzedzając Denise Herrmann o pięć sekund. Niemka, która podobnie jak Lampić ma za sobą przeszłość w biegach narciarskich, również spudłowała dwukrotnie.

Świetną passe strzelecką kontynuuje Kamila Żuk, dla której to już trzeci kolejny sprint bez karnych rund. Tym razem dyspozycja na trasie pozwoliła na wywalczenie osiemnastego miejsca. Na starcie biegu pościgowego Polka będzie tracić do Wierer minutę i 4 sekundy, ale już strata do dziesiątej Lou Jeanmonnot to już tylko nieco więcej niż pół minuty.

Pozostałym Polkom nie udało się awansować do biegu poscigowego. Najbliżej tego była Joanna Jakieła, której przeszkodził upadek na jednym ze zjazdów podczas pierwszego okrążenia. Był on na tyle pechowy, że nasza reprezentantka uszkodziła wiązanie i musiała wymienić nartę. Zanim jej się to udało, straciła przynajmniej minutę. Dodatkowo biegała dwie karne rundy po strzelaniu w postawie leżąc, co łącznie przełożyło się na 71. czas dnia.

Miejsce wyżej sklasyfikowano Dominikę Bielecką, z kolei na 63. miejscu uplasowała się Natalia Sidorowicz - obie spudłowały po razie.

WYNIKI
KLASYFIKACJA SPRINTU
KLASYFIKACJA GENERALNA

Powiązane osoby

 Szwecja | kobieta | Elvira Karin Oeberg

 Polska | kobieta | Kamila Żuk

 Francja | kobieta | Chloe Chevalier

 Włochy | kobieta | Dorothea Wierer