Żuk: Problem tkwi wyłącznie w mojej głowie

Kamila Żuk była najlepszą z Polek w czwartkowym sprincie w Hochfilzen. – Ten start jest krokiem w dobrą stronę. O Kontiolahti próbuję już zapomnieć, optymistycznie patrzę w przyszłość – powiedziała Żuk po wywalczeniu 42. miejsca.

25-latka z Sokołowska jako jedyna z podopiecznych trenera Tobiasa Torgersena zakwalifikowała się do biegu pościgowego. W wywalczeniu pierwszych pucharowych punktów przeszkodziły dwie karne rundy.

- Ten start jest krokiem w dobrą stronę. Cieszę się, że wywalczyłam szansę startu w biegu pościgowym. O startach w Kontiolahti próbuję już zapomnieć, patrzę optymistycznie w przyszłość. Próbuję pokazać taką Kamilę, jaką chcieliby widzieć kibice – skomentowała Żuk po biegu.

Polka z niezłej strony pokazała się na trasie. Uzyskała 32. czas biegu. Do najszybszej pod tym względem Anamariji Lampić straciła półtorej minuty.

- Pomimo ciężkich warunków czułam się na trasie bardzo dobrze. Było bardzo ślisko, miejscami dość niebezpiecznie. Szczególnie na zjazdach i zakrętach. Zjazdy są szybkie, a zakręty ostre, więc trzeba było uważać. Wiem, że najwięcej traciłam na ostatnim kole, gdzie nogi były już zmęczone. Ciężko było mi utrzymać stabilizację, więc w zakręty starałam się wchodzić ostrożnie. Wolałam stracić kilka sekund niż zaryzykować upadkiem – powiedziała.

Żuk nie ukrywa, że w Kontiolahti miała pewne problemy z doborem sprzętu. Polka przed sezonem zmieniła dostawcę nart.

- Serwis wykonuje dobrą robotę, choć ciągle się uczymy i poznajemy te narty. Uważam, że jesteśmy na dobrej drodze. Dzisiaj byłam zadowolona z nart, czułam, że mogę dobrze pobiec. To cieszy i daje pozytywnej energii na kolejne starty – oceniła.

Martwić może niski procent skuteczności strzeleckiej w postawie leżąc. Żuk od początku sezonu trafiła 17 strzałów z 28 oddanych (61%).

- Wiem, że problem tkwi wyłącznie w mojej głowie. Nie chodzi o umiejętności czy jakieś błędy. Brakuje spokoju i wiary w siebie. Na treningach jestem w stanie strzelać dobrze, a jak przychodzi start to nie radzę sobie z presją, którą sama na siebie nakładam. Na siłę chcę udowodnić  wszystkim na około, że potrafię strzelać. To mnie przybija i blokuje. Dzisiaj zabrakło precyzji, strzały niecelne były bardzo bliskie – zakończyła Żuk.

Bieg pościgowy, w którym Żuk była mistrzynią Europy, zaplanowany jest na sobotę na godzinę 11:30. Z kolei w niedzielę odbędzie się wyścig sztafet.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Kamila Żuk