Nevland mistrzem świata juniorów w sprincie

Sprint juniorów rozgrywany w Soldier Hollow w ramach MŚJ zakończył się zwycięstwem Martina Nevlanda. Na podium znaleźli się jeszcze Otto Invenius oraz Martin Uldal. Jan Guńka zajął piętnastą lokatę.

Żeby liczyć się w walce o medale, w sobotnim sprincie trzeba było strzelać bezbłędnie. Jako pierwszy z późniejszych medalistów ten warunek spełnił Martin Uldal z Norwegii. Chwilę po nim na mecie zameldował się Blagoj Todew. Bułgar uzyskał czas gorszy od ówczesnego lidera o ledwie dziewięć dziesiątych sekundy. Układ sił w czołówce uległ zmianie dopiero po kilkunastu minutach, gdy na finiszu pojawił się Otto Invenius. Fin, który dwa dni temu w biegu długim zajął piąte miejsce, wyprzedził Uldala o dziewięć sekund. Gdy wydawało się, że Finlandia będzie mogła cieszyć się z drugiego złotego medalu na tych MŚJ (wcześniej triumfował junior młodszy Arttu Heikkinen), najlepszy czas dnia uzyskał startujący z jednym z ostatnich numerów Martin Nevland.

Nevland był największą gwiazdą MŚJ w Lenzerheide rozgrywanych w 2020 roku. Norweg startując wśród juniorów młodszych zgarnął aż trzy złote medale. Od tamtego czasu nie pojawiał się jednak na arenie międzynarodowej, nie wystartował również w Soldier Hollow w czwartkowym biegu długim. W sprincie Nevland podtrzymał swoją świetną skuteczność i w piątym oficjalnym starcie zanotował czwarte zwycięstwo. Z Inveniusem wygrał różnicą dwunastu sekund.

Norweg zepchnął z podium Todewa. Za Bułgarem uplasował się najszybszy w stawce Aleksiej Korniew z Rosji, który piąte miejsce wywalczył pomimo dwóch karnych rund. Nie popisał się zwycięzca czwartkowego biegu długiego - Jonas Marecek z czterema pudłami na koncie zajął 23. miejsce.

Lepiej od Czecha spisał się Jan Guńka. Polak nie spełnił jednak podstawowego warunku do tego by liczyć się w walce o czołowe lokaty. Spudłował w stójce i zajął piętnaste miejsce. Po analizie czasów wydaje się jednak, że nawet przy bezbłędnym strzelaniu pozycja medalowa i tak była poza zasięgiem naszego reprezentanta. Warto jednak zauważyć, że Guńka był jednym z zaledwie dwóch zawodników z rocznika 2002 w czołowej dwudziestce. Tym drugim był Campbell Wright z Nowej Zelandii, który wygrał z Polakiem o zaledwie sekundę.

Marcin Zawół biegał aż cztery karne rundy i ze stratą 2 minut i 42 sekund zajął 41. miejsce. Trzeci z Polaków, Wojciech Janik, po dwóch pudłach sklasyfikowany został na 47. pozycji. 

Ostatnią indywidualną konkurencją mistrzostw będzie bieg pościgowy, który w tej kategorii wiekowej planowany jest na niedzielę 22:15.

WYNIKI

fot. Reichert/IBU

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Jan Guńka