Fantastyczny pościg Norwegów!

Norwegowie w składzie Sturla Holm Laegreid, Tarjei Boe, Johannes Thingnes Boe, Vetle Sjastad Christiansen po raz trzeci w historii sięgnęli po olimpijskie złoto w biegu sztafetowym. Srebro w Pekinie wywalczyli Francuzi, po brąz sięgnęli Rosjanie.

Bieg miał niecodzienny przebieg. Tylko najwięksi optymiści mogli zakładać na półmetku, że Norwegia włączy się do walki o złoto. Po zmianach Sturli Laegreida i Tarjei Boe strata do prowadzących Rosjan wynosiła aż minutę i 47 sekund. Pierwszy biegł karną rundę po stójce, drugi strzelał znacznie lepiej, ale zamiast nadrabiać do czołówki, tracił w biegu. Śmiało można napisać, że medal zawdzięczają postawie Johannesa Boe i Vetle Christiansena, którzy na swoich odcinkach okazali się najlepsi. Młodszy z braci Boe w drodze po swój czwarty złoty medal w karierze awansował z szóstego miejsca na trzecie. Co najważniejsze zmniejszył stratę do 43 sekund. Christiansen wykorzystał pudła rywali, a sam dwukrotnie strzelał bezbłędnie. Efekt? Trzeci złoty medal w olimpijskiej rywalizacji sztafet dla Norwegii. Wcześniej reprezentanci tego kraju wygrywali w 2002 i 2010 roku.

Zanim do głosu doszli Norwegowie wydawało się, że bieg pod kontroją ma zespół rosyjski. Pierwszą zmianę wygrał Said Karimulla Khalili, na drugiej przewagę znacznie powiększył Aleksander Łoginow. Poprawnie spisał się również Maksim Cwietkow, który obie wizyty na strzelnicy kończył bez potrzeby sięgania po dodatkowe naboje. Na ostatnim okrążeniu pozwolił jednak zbliżyć się grupie pościgowej. Eduard Łatypow i tak ruszał z pozornie bezpieczną przewagą ponad 40 sekund nad sztafetami Francji, Niemiec i Norwegii. Pierwsze strzelanie brązowy medalista biegu pościgowego zaliczył na czysto, schody zaczęły się w stójce, gdzie Rosjanin spudłował aż pięciokrotnie. Konieczność pokonania dodatkowych trzystu metrów spowodowała, że Łatypow na ostatnie okrążenie ruszał jako trzeci z niewielką przewagą nad zajmującym czwarte miejsce Philippem Nawrathem. Ataki Niemca okazały się jednak bezskuteczne i Rosja sięgnęła po brąz. Na mecie nikt z rosyjskiej ekipy nie świętował, z przebiegu zawodów końcowy wynik można uznać za rozczarowujący. Łatypow mimo wpadki będzie mógł się jednak czuć usatysfakcjonowany swoim występem w Pekinie - to jego trzeci brąz na tych igrzyskach.

Daleko mu jednak do Quentina Fillon Maillet, który wywalczył swój piąty medal. Tym razem musiał zadowolić się srebrem, a zaważyło o tym ostatnie strzelanie, na którym w przeciwieństwie do Christiansena spudłował dwukrotnie. Francuzi wywalczyli srebrny medal, co jest ich najlepszym dokonaniem w historii olimpijskich występów. Trójkolorowi jako jedyni z grona medalistów nie biegali karnej rundy, w sumie zaliczyli tylko dziewięć pudeł. Pierwszy medal w karierze wywalczył Fabien Claude, dla Simona Desthieux i Emiliena Jacquelina są to drugie krążki igrzysk.

Do ostatniego strzelania w walce o podium byli Niemcy, którzy ostatecznie skończyli na czwartym miejscu. Za nimi uplasowali się obrońcy tytułu ze Szwecji, którzy do czołówki dobili w drugiej części rywalizacji. Szóstą pozycję - najwyższą w historii swoich startów na igrzyskach - zaliczyli Kanadyjczycy, wśród których po raz kolejny błysnął Scott Gow - autor drugiego czas na ostatnim odcinku. Pierwszą dziesiątkę uzupełniły sztafety Włoch, Białorusi, Ukrainy i Austrii. Niespodzianką "in minus" okazał się występ Czechów, którzy zostali sklasyfikowani ledwie na 19. miejscu. Ich lider Michal Krcmar nie zdążył nawet wyruszyć na trasę, jego koledzy zostali zdublowani na trzeciej zmianie.

WYNIKI