Roeiseland wygrywa sprint, Hojnisz-Staręga z szansami w pościgu

Mistrzynią olimpijską w biathlonowym sprincie na dystansie 7,5km została Marte Olsbu Roeiseland. Norweżka wygrała z rekordową przewagą ponad pół minuty nad Elvirą Oeberg. Pierwszy indywidualny medal igrzysk w karierze wywalczyła Dorothea Wierer, która ukończyła zawody na trzecim miejscu. Monika Hojnisz-Staręga finiszowała z szesnastym czasem.

Nazwisko zwyciężczyni piątkowego biegu poznaliśmy bardzo szybko. Marte Olsbu Roeiseland wystartowała z numerem piątym, jej czasy na poszczególnych punktach pomiaru jasno wskazywały, że pod tym względem nie będzie miała sobie równych. Świetnie wypadłą również na strzelnicy, gdzie nie miała najmniejszych problemów ze strąceniem wszystkich dziesięciu krążków. Efekt? Zwycięstwo z przewagą 31 sekund - największą w historii olimpijskich sprintów! Olsbu Roeiseland została dopiero drugą indywidualną mistrzynią olimpijską z Norwegii po Torze Berger, która w 2010 wygrała bieg na 15km. Jej prywatna kolekcja medali igrzysk wzrosła już do pięciu, z czego trzy krążki są efektem startów w Pekinie. Oprócz dzisiejszego zwycięstwa na swoim koncie ma również złoto w sztafecie mieszanej i brąz w biegu długim.

Jedyną, która chociaż przez chwilę starała się zagrozić Norweżce była Elvira Oeberg. 23-letnia Szwedka objęła prowadzenie po pierwszym strzelaniu. Na drugiej rundzie biegowej nie była jednak w stanie utrzymać tempa biegowego Olsbu Roeiseland i po dwóch strzelaniach mimo braku karnych rund traciła już 25 sekund. Oeberg na tym etapie rywalizacji była dopiero trzecia, bo z lepszym czasem na ostatnią pętlę wybiegła Dorothea Wierer. Szwedka była jednak w stanie zniwelować straty i wywalczyć srebro. Młodsza z sióstr Oeberg została tym samym trzecią Szwedką, która stanęła na olimpijskim podium w sprincie. W 2006 srebro wywalczyła Anna Carin Olofsson, cztery lata wcześniej brąz zdobyła Magdalena Forsberg.

Pierwszy indywidualny medal w historii włoskiego biathlonu kobiecego wywalczyła Dorothea Wierer. 32-latka na taki sukces czekała do swoich trzecich igrzysk. Dotychczasowy przebieg sezonu nie zapowiadał, że może jej się to udać. Styczniowa zwyżka formy znalazła swoje odzwierciedlenie również na igrzyskach. Niewykluczone, że Wierer nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, bo trzecia pozycja jest doskonałą w kontekście walki o medal również w biegu pościgowym. Do Marte Olsbu Roeiseland na starcie niedzielnej rywalizacji tracić będzie 37 sekund, do Elviry Oeberg tylko 6.

Kolejne dwie lokaty poza podium zajęły Lisa Theresa Hauser oraz Ingrid Tandrevold, które podobnie jak medalistki strzelały bezbłędnie. Norweżka jako pierwsza zanotowała stratę powyżej minuty do zwyciężczyni. Najlepszą zawodniczką z karnymi rundami była szósta na mecie Kristina Rezcowa, która biegała dodatkowe 300 metrów. Skład pierwszej dziesiątki uzupełniły Anna Magnusson ze Szwecji, Julia Dżyma z Ukrainy, Anais Bescond z Francji oraz Rosjanka startująca w barwach Rumunii Alina Stremous.

W drugiej dziesiątce zawody ukończyły upatrywane w roli kandydatek do podium Tiril Eckhoff (11. miejsce), Dzinara Alimbekawa (15. miejsce), Hanna Oeberg (19. miejsce). Z kolei mistrzyni olimpijska w biegu indywidualnym Denise Herrmann z dwoma pudłami na koncie zajęła 23. miejsce. Jeszcze gorzej poszło srebrnej medalistce z poniedziałkowego biegu długiego Anais Chevalier-Bouchet, która po czterech karnych rundach uplasowała się na 68. pozycji i nie wystartuje w biegu pościgowym.

Z bardzo dobrej strony pokazała się Monika Hojnisz-Staręga, która spudłowała tylko raz i po niezłym biegu (27. czas, 1:04 straty do Olsbu Roeiseland) zajęła szesnaste miejsce - najwyższe w historii swoich startów na igrzyskach czy mistrzostwach świata. Spośród Polek lepszymi wynikami w olimpijskich sprintach mogą się pochwalić jedynie Anna Stera (szósta w Nagano) oraz Weronika Nowakowska (siódma w Soczi). Na starcie biegu pościgowego Polka będzie tracić zaledwie pół minuty do piątego miejsca, co zapowiada spore emocje w niedzielę. Hojnisz-Staręga jest też coraz bliżej wywalczenia kwalifikacji do biegu ze startu wspólnego.

W czołowej sześćdziesiątce zmieściła się jeszcze Kamila Żuk, która z jedną karną rundą zajęła 53. miejsce. W biegu pościgowym nie zobaczymy za to Anny Mąki (3 karne rundy, 66. miejsce) oraz Kingi Zbylut (2 karne rundy, 69. miejsce), którym w Pekinie został jeszcze tylko start w sztafecie. 

WYNIKI

Powiązane osoby

 Norwegia | kobieta | Marte Olsbu Roeiseland

 Włochy | kobieta | Dorothea Wierer

 Polska | kobieta | Monika Hojnisz-Staręga