Żuk: Każda z nas może być zadowolona

Polskie biathlonistki zaliczyły swój najlepszy występ sztafetowy od MŚ w Pokljuce. Wtedy finiszowały jako szóste, dzisiaj w Ruhpolding ukończyły bieg na dziesiątym miejscu. - Każda z nas może być zadowolona po dzisiejszym występie – powiedziała Kamila Żuk.

Na półmetku Polska plasowała się nawet na siódmym miejscu. Monika Hojnisz-Staręga spudłowała tylko raz, Kamila Żuk strzelała bezbłędnie i strata po dwóch odcinkach do prowadzących Białorusinek wynosiła ledwie 17 sekund.

- Ostatnie kółko było bardzo ciężkie. Próbowałam walczyć, ale organizm już odmawiał posłuszeństwa. Miałam na swojej zmianie bardzo mocne biegaczki, które od początku ruszyły bardzo mocne. Starałam się ich trzymać, ale na płaskich odcinkach trasy było to trudne. Lepiej radziłam sobie na podbiegach, co od zawsze uważałam za swoją mocniejszą stronę – relacjonowała Kamila Żuk.

Nasza multimedalistka imprez juniorskich prezentuje w Ruhpolding świetną dyspozycję strzelecką - w sprincie i sztafecie strzelała z 95% skutecznością.

- Uwielbiam tu startować. Strzelnica w Ruhpolding wymaga od zawodników sporo pokory. Jest bardzo cicha, nie notuje się tutaj dużych podmuchów wiatru, a na dodatek jest fajny dojazd, na którym można odpocząć. Dlatego trzeba dodatkowo pilnować każdego strzału. Dzisiaj czułam, że jestem wyjątkowo spokojna na strzelnicy. Byłam bardzo skoncentrowana i to mogło przeważyć, że strzelałam dwukrotnie na czysto – dodała Żuk.

- W niedzielę nie mogę kombinować tylko robić swoje i myślę, że wtedy będę zadowolona z rezultatu w biegu pościgowym – zakończyła.

Na trzeciej zmianie Polskę reprezentowała Natalia Tomaszewska, dla której był to sztafetowy debiut w Pucharze Świata. 23-latka miała pewne problemy na strzelnicy, bo spudłowała czterokrotnie, ale co najważniejsze – uniknęła karnych rund. Anna Mąka ruszała na trasę jako trzynasta mając w perspektywie szansę walki o pierwszą dziesiątkę.

- Jestem bardzo zadowolona ze swojego dzisiejszego występu. Wiem, że potrafię dobrze strzelać oraz dobrze pobiec i cieszę się, że zrobiłam to tak jak potrafię najlepiej – powiedziała Mąka, która podobnie jak wcześniej Żuk oba swoje strzelania zakończyła bez konieczności korzystania z dodatkowych nabojów.

Polka wyprzedziła sztafety Chin, USA i Finlandii i na ostatnie okrążenie ruszała jako dziesiąta.

- Widziałam przed sobą Ukrainkę i Estonkę, ale niestety runda była zbyt krótka i szybka, żeby jeszcze spróbować je dogonić. Starałam się jednak jak najbardziej uciec dziewczynom, które były za mną – relacjonowała Mąka, zdaniem której miejsce pod koniec pierwszej dziesiątki nie jest szczytem możliwości polskiej drużyny.

- Stać nas na to żebyśmy częściej zajmowały miejsca w czołowej szóstce. Wierzę w to, że potrafimy dużo więcej i wyczerpałyśmy już swój limit niepowodzeń. Na przyszłość naszej sztafety patrzę z nadzieją – dodała.

Za Mąką kolejny udany start sztafetowy. Nieco gorzej radzi sobie indywidualnie. W środowym sprincie z trzema karnymi rundami sklasyfikowana została pod koniec stawki.

- Czasami ciężko jest mi się skupić na zadaniu. Często na strzelnicy myślami jestem już na mecie. Myślę, że stąd wzięły się te trzy rundy, które kolejny raz utrudniły mi możliwość osiągnięcia fajnego wyniku w Pucharze Świata – zakończyła Mąka.

Sztafeta nie kończy wcale rywalizacji pań w Ruhpolding. W niedzielę rozegrany zostanie bieg pościgowym, w którym na starcie staną Monika Hojnisz-Staręga oraz Kamila Żuk. Wcześniej, bo w sobotę odbędzie się bieg sztafetowy mężczyzn. Polacy pobiegną w kolejności Jan Guńka, Grzegorz Guzik, Łukasz Szczurek, Marcin Zawół. Początek o 14:30.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Kamila Żuk

 Polska | kobieta | Anna Mąka