Żuk: Chciałam rozpocząć ten rok inaczej niż zakończyłam ubiegły

Kamila Żuk zajęła w Oberhofie 19. miejsce w sprincie. To jej najlepszy rezultat w zawodach Pucharu Świata od niemal dwóch lat. - Rano wcale bym nie powiedziała, że dzisiejszy bieg tak się potoczy – powiedziała po biegu.

Po raz pierwszy w sezonie 2021/22 w czołowej dwudziestce indywidualnych startów pucharowych zobaczyliśmy nazwisko reprezentantki Polski. Kamila Żuk w sprincie w Oberhofie spudłowała dwukrotnie i ze stratą minuty i 11 sekund ukończyła bieg na dziewiętnastej pozycji. To jej najlepszy rezultat w PŚ od 26 stycznia 2020 roku, gdy była siedemnasta w mass starcie w Pokljuce.

- Rano wcale bym nie powiedziała, że dzisiejszy bieg tak się potoczy. Nie czułam się na siłach, żeby pobiec aż tak dobrze. Mimo to stanęłam na starcie mocno zmotywowana, żeby rozpocząć ten rok inaczej niż zakończyłam ubiegły. Cieszę się, że to się udało. Jest to dla mnie olbrzymia motywacja i iskierka nadziei, duży krok w dobrą stronę. Mam nadzieję, że kolejne starty będą podobne – skomentowała Żuk po swoim starcie.

Polka rozpoczęła piątkowy bieg wolno. Na pierwszym okrążeniu miała dopiero 47. czas biegu, na kolejnych dwóch było już znacznie lepiej - Żuk notowała 28. i 16. rezultat.

- Przed startem nie miałam żadnej taktyki. Moim celem było po prostu dać z siebie wszystko. Dobrze trafiłam, bo swoje drugie i trzecie okrążenie mogłam pobiec wspólnie z Anais Chevalier-Bouchet. Cieszę się, że byłam w stanie dotrzymywać jej kroku, bo tempo, które narzucała było mocne i pozwoliło mi sporo awansować – powiedziała Żuk.

Zawodniczka z Sokołowska po wybiegnięciu ze strzelnicy miała 29. czas, podczas ostatniej rundy biegowej wyprzedziła więc aż dziesięć rywalek. Tak dobra dyspozycja Żuk to spory progres w porównaniu z jej grudniowymi rezultatami, gdy w żadnym z sześciu indywidualnych startów nie była w stanie wywalczyć pucharowych punktów.

- W nowy rok weszłam z duża dozą niepewności odnośnie naszej formy. Wierzyłam jednak w to co wypracowałyśmy w okresie przygotowawczym. Wiedziałam, że prędzej czy później to musi zaskoczyć – dodała Żuk.

Na uwagę zasługuje również pozycja Żuk w klasyfikacji najlepszych strzelczyń piątkowych zmagań. Polka miała szesnasty czas strzelania, co w przeszłości wcale nie było normą.

- W tym sezonie strzelam szybciej niż w ubiegłych latach. Nie zawsze udaje się strzelać celnie, ale doszłam do wniosku, że nie chcę kombinować i zmieniać tego rytmu, który trenowałam przez całe lato. Dzisiaj w tych trudnych warunkach większość zawodniczek strzelała wolniej, pilnowała kolejnych strzałów podczas gdy ja strzelałam swoim normalnym tempem i pewnie stąd tak wysoka lokata w tej statystyce – zakończyła Żuk.

Przed 24-latką jeszcze dwa starty w Oberhofie. W sobotę pobiegnie na ostatniej zmianie sztafety mieszanej, w niedzielę postara się w biegu pościgowym poprawić swoje osiągnięcie z piątku.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Kamila Żuk