Marcin Zawół awansował do zaplanowanego na niedzielę biegu pościgowego. 19-letni Polak w swoim debiucie w zawodach Pucharu Świata zajął w sprincie w Oberhofie 60. miejsce. - Warunki na strzelnicy były bardzo ciężkie, ale jakoś sobie dałem radę – relacjonował po starcie.

Młodzieżowy mistrz olimpijski z 2020 roku i dwukrotny medalista MŚJM z 2021 roku swój debiut w zawodach Pucharu Świata może uznać za udany. Był drugim najmłodszym zawodnikiem najmłodszy w stawce 108 startujących, a mimo to pokonał kilkudziesięciu starszych rywali i zajął 60. miejsce.

- Jeśli chodzi o moje odczucia czy też jakiś stres to nie zauważyłem większej różnicy pomiędzy dzisiejszym startem a innymi zawodami, ale myślę, że spowodowane było to brakiem kibiców na trasie oraz trybunach. Przed biegiem wspólnie z trenerem nie kładliśmy nacisku na konkretny wynik, skupialiśmy się na tym, żeby dobrze odpracować strzelanie i pobiec na miarę swoich możliwości – powiedział Zawół.

Młody zawodnik MKS Karkonosze Jelenia Góra świetnie poradził sobie z trudnymi warunkami atmosferycznymi, które do południa panowały nad Lotto Thuringen Arena. Spudłował tylko raz – podczas strzelania w postawie stojąc.

- Padał śnieg, do tego mocno wiało. Na dodatek wiatr zmieniał kierunek i raz wiało z prawej, a raz z lewej. Warunki na strzelnicy były bardzo ciężkie, ale jakoś sobie dałem radę – dodał Zawół.

Podopieczny trenera Rafała Lepela piątkową rywalizację zaczął zachowawczo – na pierwszym okrążeniu zanotował dopiero 103. czas biegu. Z każdym kolejnym kilometrem był jednak coraz szybszy.

- Zawsze staram się rozpędzać z okrążenia na okrążenie, dlatego pierwsza runda w moim wykonaniu była taka wolna. Muszę jednak nad tym popracować, bo jak widać po czasie wciąż dużo mi jeszcze brakuje – podsumował Zawół.

Za młodymi Polakami – w Oberhofie obok Zawoła debiutował również Jan Guńka, który spisał się niewiele gorzej (67. miejsce) – bardzo udany grudzień. Podczas zawodów Pucharu IBU Juniorów nasza reprezentacja czterokrotnie stawała na najwyższym stopniu podium – w dużej mierze była to sprawka właśnie Guńki i Zawoła.

- Starty w Martell były fajnym sprawdzianem z chłopakami z naszego rocznika, z którymi rywalizowaliśmy w zeszłym roku. Czy zbudowały nas przed debiutem w PŚ? Nie do końca, bo kompletnie nie wiedzieliśmy czego się spodziewać startując ze starszymi zawodnikami – zakończył Zawół przed którym w Oberhofie jeszcze dwa starty.

W sobotę wraz z Anną Mąką wystartuje w supermikście, w niedzielę jako jedyny z naszych reprezentantów wystartuje w biegu pościgowym.

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Marcin Zawół