Po słabszym początku sezonu w Ostersund ubiegłotygodniowe zmagania w Hochfilzen przyniosły lepsze rezultaty. Wciąż nie są to jednak osiągnięcia, z których zadowolony byłby sztab szkoleniowy, zawodnicy oraz kibice.

- W Ostersund mieliśmy problemy z adaptacją do warunków. Wcześniej trenowaliśmy w wysokich Alpach i to zejście z gór mogło sprawić, że byliśmy w słabej formie. Wszystkie parametry pokazują jednak, że zawodniczki i zawodnicy są dobrze przygotowani. Trzeba być cierpliwym i konsekwentnym. Nie jest to łatwe, bo wszyscy się denerwujemy jak nie ma wyników, ale pierwsze przebłyski już są – powiedział Kołodziejczyk.

Pierwsze punkty PŚ w sezonie wywalczyła Monika Hojnisz-Staręga, która zajęła 35. miejsce w sprincie oraz 30. pozycję w biegu pościgowym.

- Monika w Hochfilzen osiągała już zdecydowanie lepsze prędkości niż w pierwszych zawodach. Cieszę się, że coraz mniej czasu spędza na strzelnicy, bo nad tym dużo pracowaliśmy latem. W sztafecie oba strzelania zaliczyła w mniej niż 50 sekund i to jeszcze na czysto – dodał Kołodziejczyk.

Po występie Hojnisz-Staręgi na pierwszej zmianie sztafety Polska zajmowała trzecie miejsce. Ostatecznie po aż czterech karnych rundach Polki dotarły do mety jako siedemnaste.

- Sztafeta nam nie wyszła, choć na początku wlaliśmy trochę nadziei w serca kibiców. Nie można jednak popełniać tylu błędów na strzelnicy. Gdyby zawodniczki strzelały tak jak chłopacy dzień później, którzy uniknęli karnych rund, to stać byłoby je na miejsce w okolicach dziesiątego – powiedział Kołodziejczyk.

Najlepszym wynikiem reprezentacji w całym sezonie po startach w Hochfilzen jest 28. miejsce Grzegorza Guzika ze sprintu. Nasz zawodnik nie utrzymał tak wysokiej lokaty w biegu pościgowym i finiszował w nim na 58. pozycji.

- Już przed biegiem miał problemy migrenowe i czuł się słabo. Pewnie można było odpuścić ten start, ale żal było tak dobrej pozycji wyjściowej i Grzesiek postanowił spróbować – wyjaśnił Kołodziejczyk.

Po startach w Austrii pucharowa karawana przeniosła się do Francji. W Annecy wystartuje ośmioro Biało-Czerwonych. Wśród kobiet ponownie zobaczymy Monikę Hojnisz-Staręgę, Kamilę Żuk, Annę Mąkę i Magdę Piczurę. Zmiany nastąpiły w składzie mężczyzn i tak obok Guzika wystartują Wojciech Filip, Przemysław Pancerz i po raz pierwszy w tym sezonie Wojciech Skorusa. Dochodzący do pełni sił po przeziębieniu Łukasz Szczurek oraz walczący o indywidualną kwalifikacje na igrzyska Andrzej Nędza-Kubiniec spróbują swoich sił na Pucharze IBU w Obertilliach.

- Liczę na to, że Andrzej będzie w stanie powalczyć jeszcze o dziką kartę. W Austrii będzie miał dwa biegi, a we Francji jest tylko jeden punktowany start. W niedzielnej sztafecie pokazał się wreszcie z dobrej strony. Strzelanie i czas biegu na dwóch pierwszych okrążeniach były jak na niego niezłe – ocenił Kołodziejczyk.

Puchar Świata w Le Grand Bornand rozpocznie się w czwartek. W programie zawodów są sprint, bieg pościgowy oraz - po raz pierwszy w tym sezonie - bieg ze startu wspólnego.

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Adam Kołodziejczyk