Zwycięstwo w biegu pościgowym w Ostersund Vetle Sjastada Christiansena było dopiero drugą wygraną w historii jego pucharowych startów. Norweg poradził sobie w bezpośredniej walce z dwoma rywalami. Jak sam stwierdził, w ostatnim strzelaniu po prostu nie miał wyboru – musiał trafić.

W sprincie Christiansen zajął piąte miejsce, z nieco ponad półminutową stratą do Sebastiana Samuelssona. Po dwóch bezbłędnych strzelaniach w biegu pościgowym okazało się, że i on może liczyć się walce o lokaty na podium. Nie przeszkodziło mu w tym jedno pudło podczas pierwszej stójki. W drugiej, Norweg był już bezbłędny i wykorzystał swoją szansę.

- Obawiałem się trochę tempa Sebastiana, zwłaszcza na ostatniej rundzie i tempa strzelania Emiliena, zwłaszcza na ostatnim strzelaniu. Było sporo emocji, więc stwierdziłem, że muszę robić swoje i wziąć dodatkowy oddech przed pierwszym strzałem, żebym mieć sytuację pod kontrolą. Wiedziałem, że po pomyłce w trzecim strzelaniu Ziggy był zły. Bałem się pomyłki w pierwszym strzale w czwartym strzelaniu. Nie miałem więc wyboru – musiałem trafić!  - stwierdził

Norweg miał najlepszy bilans strzelecki wśród zawodników na podium. Gorzej wypadł w sztafecie, gdzie dobierał trzy razy, najwięcej w swojej drużynie. Po biegu pościgowym stwierdził jednak, że ten start był mu bardzo potrzebny.

- Na początku sezonu zawsze jest nerwowo. Myślę, że wczorajsza sztafeta pomogła mi w opanowaniu emocji w tracie strzelania. Wczoraj wygraliśmy, ale ja miałem bardzo zły dzień. Czułem zmęczenie i nie byłem bezbłędny. Dzisiaj zmieniłem parę rzeczy, włożyłem cieplejsze rękawiczki. Utrzymanie ciepła w dłoniach to była dzisiaj chyba najtrudniejsza rzecz. W trakcie zjazdów starałem się trzymać ręce na plecami, żeby choć trochę ochronić je przed wiatrem - opowiedział.

W kolejnym starcie Christiansen po razy pierwszy w karierze wystartuje w roli leadera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

- Nie mogę w to uwierzyć, to spełnienie marzeń. Mam wiele marzeń, trudnych do spełnienia i żółta koszulka była jednym z nich. Będę bardzo szczęśliwy nosząc ją w Hochfilzen. W tym sezonie skupiamy się przed wszystkim na Igrzyskach i nie wiem, czy wystartujemy we wszystkich Pucharach Świata. Ale jeśli będę liczył się w klasyfikacji generalnej, nie chciałbym opuszczać startów - zapowiedział.

Sebastian Samuelsson nie zdołał obronić zwycięstwa w sprincie, co kosztowało go również utratę żółtej koszulki. Za to po raz czwarty w tym sezonie stanął na podium pucharowych zawodów.

- Po drugim strzelaniu ja, Vetle i Emilien odłączyliśmy się od reszty i nikt specjalnie nie przyspieszał. Potem zaczęła się gra psychologiczna. Oczywiście w ostatnim strzelaniu trzeba być bezbłędnym i mnie się to nie udało. Ale cieszyłem się, że mogę powalczyć z Emilenem na ostatniej rundzie. Wiedziałem, że muszę być pierwszy na stadionie. Cieszę się, że mi się to udało - przyznał.

Przegrana z Norwegiem była efektem czterech karnych rund, jakie w biegu pościgowym musiał biegać szwedzki biathlonista. Świetna forma biegowa pozwoliła mu jednak utrzymać miejsce w czołówce.

- Moje strzelanie jest dobre, ale nie tak dobre, jak w zeszłym sezonie, Dobrze strzelałem w okresie treningowym, więc teraz powinienem się trochę uspokoić. Nawet jeśli będę biegał szybko, wątpię czy dam radę dalej wygrywać sprinty z błędami na strzelnicy - stwierdził.

Emilien Jacquelin również nie był zadowolony ze swojej formy strzeleckiej – w pościgu pudłował trzykrotnie.

- Od początku sezonu nie jestem zadowolony z mojej stójki. Brakuje mi pewności. Próbowałem strzelać w różny sposób, wolniej i szybciej. Trudno mi teraz robić to, nad czym pracowałem w lecie - powiedział.

Francuz jest jednak zadowolony z pierwszych w tym sezonie startów. W Ostersund dwukrotnie stanął na podium w konkurencjach indywidualnych, raz zajął czwarte miejsce i Szwecję opuszcza jako piąty zawodnik klasyfikacji generalnej.

- Jestem zadowolony, bo to najlepszy początek sezonu od kiedy startuję w Pucharze Świata. Jestem zadowolony z mojej formy biegowej. Nie jestem za to zadowolony ze strzelania. To nie problem techniczny, tylko mentalny. Trudno mi się skoncentrować, poczuć pewnie. Muszę nad tym popracować. Ale cieszę się, że dobrze startuję nie będąc w idealnej formie - podsumował.

Panowie powrócą do pucharowej rywalizacji już w Hochfilzen. Pierwszą konkurencją będzie sprint, który zaplanowano na 10 grudnia. Początek o 11.25.

Powiązane osoby

 Francja | mężczyzna | Emilien Jacquelin

 Szwecja | mężczyzna | Sebastian Samuelsson

 Norwegia | mężczyzna | Vetle Sjastad Christiansen