Pierwsza sztafeta dla Norwegów

Polska zajęła 24. miejsce w biegu sztafetowym 4x7,5km mężczyzn podczas zawodów Pucharu Świata w Ostersund. Wygrała Norwegia w składzie Sivert Guttorm Bakken, Tarjei Boe, Johannes Thingnes Boe, Vetle Sjastad Christiansen.

Pierwotnie w składzie Norwegów na pierwszej zmianie awizowany był Sturla Laegreid. Rewelację ubiegłego sezonu w ostatniej chwili zmieniła rewelacja obecnego sezonu Sivert Bakken. Dziewiąty zawodnik indywidualnej klasyfikacji pucharowej spisał się świetnie - strzelał bezbłędnie i wygrał swój odcinek z niewielką przewagą nad Erikiem Lesserem z Niemiec i Fabienem Claude z Francji. Kolejni Norwegowie utrzymywali prowadzenie, ale nie byli w stanie wyraźnie odskoczyć rywalom.

Na Tarjei Boe najmocniej naciskał Dmitro Pidruczny. Na półmetku Ukraińcy tracili do liderów tylko cztery sekundy i wydawało się, że są blisko pierwszego od dwóch lat podium swojej drużyny. Na trzeciej zmianie karną rundę pokonywał jednak Bogdan Tsymbal i sztafeta ukraińska ostatecznie finiszowała na piątym miejscu.

Po trzeciej zmianie Norwegów w zasięgu wzroku mieli z kolei Rosjanie, wśród których z bardzo dobrej strony pokazał się Aleksander Łoginow. Zamiast jednak skupić się na atakowaniu pozycji lidera, Rosjanie musieli oglądać się za siebie. Eduard Łatypow na ostatniej zmianie biegał karną rundę i stracił drugą lokatę kosztem Francji. Na ostatniej zmianie brylował Quentin Fillon Maillet, który gdyby nie straty poniesione na drugim odcinku przez Emiliena Jacquelina być może byłby w stanie dogonić Vetle Christiansena. Norweg utrzymał jednak kilkunastosekundowe prowadzenie i tak jak na MŚ w Pokljuce przyprowadził swoją drużynę na pierwszym miejscu. Co ciekawe kluczem do wygranej Norwegów nie był wcale bieg - w tym elemencie przegrali zarówno z Francuzami, jak i Rosjanami - lecz strzelanie. Do strącenia 40 tarcz potrzebowali ledwie 44 pociski.

Na czwartym miejscu finiszowali Niemcy, wśród których najsłabiej spisał się startujący na drugiej zmianie Roman Rees. Gorzej niż można się było tego spodziewać wypadli gospodarze. Peppe Femling już na samym początku rywalizacji zaliczył karną rundę i do strefy zmian dotarł poza czołową dwudziestką. Jego koledzy spisali się lepiej i wyprowadzili sztafetę na siódme miejsce.

Po raz pierwszy w historii PŚ w pierwszej dziesiątce biegu sztafetowego uplasowali się Rumunii. Nieodzowne stało się wsparcie z Rosji - Dmitrij Szamajew, najnowszy nabytek zespołu rumuńskiego to rosyjski multimedalista imprez juniorskich.

Polacy sklasyfikowani zostali na 24. miejscu - o trzy lokaty wyżej niż dotychczas zajmowana pozycja w Pucharze Narodów. Nasi biathloniści wyprzedzili zespoły Mołdawii (później zdyskwalifikowani), Kazachstanu i Bułgarii.

W naszej drużynie najlepiej spisał się rywalizujący na pierwszej zmianie Łukasz Szczurek, który spudłował dwukrotnie i do strefy zmian dotarł na 20. pozycji. Na uwagę zasługiwała zwłaszcza ostatnia runda biegowa w jego wykonaniu, na której wykręcił niezły 13. czas. Grzegorz Guzik spudłował trzykrotnie i osunął się na 21. pozycję. Karna runda w wykonaniu Andrzeja Nędzy-Kubińca kosztowała polską sztafetę spadek o kolejne trzy lokaty. Przemysław Pancerz został zdjęty z trasy tuż po swoim pierwszym strzelaniu - cztery niecelne strzały nie miały jednak już żadnego znaczenia.

WYNIKI