Jurłowa wciąż się waha

Jekaterina Jurłowa-Percht wznowiła treningi po przerwie macierzyńskiej. Mistrzyni świata wciąż jednak nie wie czy podjąć się walki o miejsce w składzie reprezentacji.

Rosjanka niemal dokładnie rok temu poinformowała, że spodziewa się drugiego dziecka. Z tego powodu nie oglądaliśmy jej na biathlonowych trasach w sezonie 2020/21. Do szczęśliwego rozwiązania doszło w czerwcu, Jurłowa-Percht zdążyła wznowić już treningi, ale zdaniem jej otoczenia wciąż nie podjęła ostatecznej decyzji o kontynuowaniu kariery.

- Jekaterina nie kontaktowała się z nami. Nie wiemy czy weźmie udział w zawodach kwalifikacyjnych do składu na inaugurację Pucharu Świata - powiedział Wiktor Maigurow, prezes Rosyjskiej Unii Biathlonu.

Jurłowa-Percht już raz pokazała, że jest w stanie udanie wrócić do rywalizacji na najwyższym poziomie po przerwie związanej z narodzinami dziecka. Wkrótce piąte urodziny obchodzić będzie jej córka Kira. Z tego powodu Rosjanka pauzowała w sezonie 2016/17. Dwa lata później podczas MŚ w Ostersund wywalczyła srebrny medal w biegu masowym podczas MŚ w Ostersund. Jej największym sukcesem jest jednak tytuł mistrzyni świata w biegu na 15km zdobyty w 2015 roku w Kontiolahti. Na najwyższym stopniu podium stanęła raz jeszcze - w biegu pościgowym podczas Pucharu Świata w Anterselwie w 2016 roku. Zawodniczka z Petersburga ma na swoim koncie również trzy medale z mistrzostw Europy.

W swoim ostatnim sezonie - 2019/20 - Rosjanka zajęła siedemnaste miejsce w klasyfikacji końcowej Pucharu Świata będąc najlepszą zawodniczką swojej reprezentacji.