Były kadrowicz zadebiutował w nowej dyscyplinie

Mateusz Janik, który ponad rok temu zakończył swoją przygodę z biathlonem, wcale nie zrezygnował z uprawiania sportu. W środę zadebiutował w barwach Zetkamy Nysy Kłodzko w meczu drugiej ligi koszykówki.

Janik to 39-krotny reprezentant Polski w zawodach biathlonowego Pucharu Świata, był w składzie drużyny na Mistrzostwa Świata w 2015, 2016 i 2019 roku. W sezonie 2018/19 wywalczył tytuł mistrza kraju w sprincie. Na arenie międzynarodowej największe sukcesy odnosił w rywalizacji na nartorolkach - w 2014 roku w Tjumeni został wicemistrzem świata juniorów w sprincie, dwa lata później pomógł wywalczyć brązowy medal sztafecie mieszanej. Po sezonie 2019/20 25-latek zrezygnował z dalszych treningów biathlonowych.

Po roku przerwy były biathlonista powrócił do świata sportu. W środowy wieczór zadebiutował w meczu drugiej ligi koszykówki. Jego drużyna - Zetkama LaNonna Doral Nysa Kłodzko przegrała z IgnerHome Basket Nysa 72:79. Liczący 190cm i grający na pozycji silnego skrzydłowego Janik w swoim premierowym występie spędził na parkiecie minutę i 9 sekund, zaliczył zbiórkę w obronie i faul. Zespół z Kłodzka przegrał ten okres różnicą czterech punktów. 

Klub biathlonowego ekskadrowicza zanotował czwartą porażkę z rzędu i w tabeli grupy D drugiej ligi zajmuje piętnastą - ostatnią - pozycję.

Janik to nie jedyny przedstawiciel biathlonu, który próbuje swoich sił w dyscyplinach drużynowych. W 2015 roku już po wywalczeniu swojego pierwszego indywidualnego tytułu mistrza świata Johannes Thninges Boe w czasie przerwy między sezonami dołączył do składu III-ligowej drużyny piłkarskiej z rodzinnego miasta Stryn. Norweg nie doczekał się jednak debiutu w oficjalnym meczu ligowym i szybko powrócił do wygrywania zawodów biathlonowych.

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Mateusz Janik