przez Bartek Wto Gru 02, 2008 9:25 pm
Sam pomysł może nie był zły, szkoda że pogoda spłatała figla i trzeba było skracać ten "królewski" etap, z podjazdami pod Głodówkę byłoby na pewno ciekawiej. Swoją drogą, malutki kawełeczek nawet sam przejechałem i zdaje się, że pod tę samą górkę poszła najważniejsza akcja całego wyścigu.
Mam nadzieję, że w przyszłym roku Lang zrezygnuje z jazdy drużynowej na czas, a zamiast tego dorzuci jeszcze jeden etap z podjazdami. I skróci płaskie etapy, bo takie długości 230 kilometrów to jednak spora przesada.
Jeśli pisze się teraz o kolarstwie, to trzeba o Majce Włoszczowskiej. Nie mogę zrozumieć, dlaczego nie ma w kraju sponsora chętnego do finansowania jej i całej grupy. Koszty, w porównaniu do innych dyscyplin, nie są zbyt wielkie, a Maja, jeszcze z olimpijskim srebrem na szyi, ma niesamowity potencjał marketingowy. Dla takiego Banku BGŻ jak znalazł - i tak wspierają kolarstwo, więc dziwne, że nie chcą wspomóc jego największego teraz skarbu... Może ktoś się jeszcze przebudzi?
Nie drażnij administratora.