Żuk: Oczekuję od siebie więcej

Kamila Żuk ma za sobą już dwa pucharowe starty, w których nie pokazała jednak pełni swojego potencjału. Polska biathlonistka przyznała, że końcówka okresu przygotowawczego nie ułożyła się po jej myśli. - Miałam problemy z oddychaniem – powiedziała Żuk.

W środowym biegu indywidualnym w Kontiolahti 25-latka z pięcioma minutami kary za pudła na strzelnicy zajęła 67. miejsce.

- Już podczas przestrzeliwania miałam problem z czytaniem wiatru, wyszło to póżniej już w czasie startu. Dodatkowo nie trafiliśmy tego dnia z doborem sprzętu. Jeśli weźmie się to pod uwagę, to ten czas biegu nie był wcale taki zły. Można się doszukiwać pozytywów – powiedziała Żuk.

Nazajutrz w wyścigu sztafet zaprezentowała się na ostatniej zmianie. Uniknęła karnych rund i wyprowadziła drużynę na dwunaste miejsce.

- W czwartek błędów na strzelnicy było już mniej, choć jestem niezadowolona ze strzelania w postawie leżąc, gdzie z nieznanych mi przyczyn nie byłam w stanie dobić jednego krążka. W ostateczności mi się udało, ale straciłam na to zbyt dużo czasu – dodała.

- Oczekuję od siebie więcej. To jeszcze nie jest to, co chcę pokazywać w tym sezonie, ale wiem, że na dany moment biorąc pod uwagę to jak czułam się na trasie były to i tak niezłe występy. Oczywiście na strzelnicy nie wyglądało to za dobrze i jestem o to zła na siebie, bo w ostatnim okresie strzelanie należało do moich mocnych stron. Nie twierdzę, że radziłam sobie bez żadnych wpadek, ale było ich zdecydowanie mniej niż w poprzednich latach – przyznała Żuk.

Trener Tobias Torgersen latem bardzo chwalił dyspozycję Żuk. Niestety jesienią zawodniczka nie była w stanie zrealizować całego planu treningowego.

- Pojawiły się problemy z oddychaniem, które nasilały się nawet podczas spokojniejszych treningów. Zastanawialiśmy się z trenerem czy to efekt przeciążenia czy coś więcej. Na szczęście teraz jest już lepiej, jestem w stanie rywalizować, dobrze się regeneruję, nic poważnego w danym momencie mi już nie jest. Pełna optymizmu próbuję zapomnieć o tym okresie i nie chcę się tym usprawiedliwiać, po prostu wiem, że potrzebuję trochę więcej czasu, żeby wrócić do wysokiej dyspozycji z lata – oceniła Żuk.

Wysoką formą u progu sezonu błysnęła Joanna Jakieła. Reprezentacyjna koleżanka Żuk w biegu na 15km zajęła 28. miejsce i po raz pierwszy w karierze wywalczyła pucharowe punkty.

- Start Asi i wynik, który osiągnęła bardzo pozytywnie wpływa na morale całej grupy. Każda z nas wie jak wyglądały przygotowania i w którym miejscu się znajduje. Jeśli Asi udało się osiągnąć taki wynik, to każda z nas jest w stanie go powtórzyć. Indywidualną kwestią jest kiedy uda nam się przezwyciężyć wszystkie przeciwności losu, jakie trafiają się na drodze do dobrego wyniku. Wierzę, że na koniec sezonu wszystkie będziemy mogły się pochwalić rezultatem, który będzie świadczył o naszym rozwoju – dodała.

Najbliższa okazja do trzymania kciuków za reprezentantki Polski już w sobotę. Wtedy na godzinę 13:45 zaplanowano rywalizację w sprincie na dystansie 7,5km. Transmisję z zawodów w Kontiolahti przeprowadzi TVP Sport.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Kamila Żuk