Pierwsza od trzech lat wygrana Francuzek, dubel Polek

Francuzki w składzie Anais Bescond, Anais Chevalier-Bouchet, Julia Simon i Justine Braisaz-Bouchet wygrały bieg sztafetowy 4x6km rozgrywany na zakończenie rywalizacji kobiet w Pucharze Świata w Ostersund. Polki zajęły osiemnaste miejsce.

Kluczowe dla przebiegu rywalizacji okazało się czwarte strzelanie. Wtedy karne rundy zarobiły sztafety Szwecji, Norwegii i Włoch. Wpadki Brorsson, Eckhoff i Wierer spowodowały, że w świetnej sytuacji znalazły się celnie strzelające do tego momentu drużyny Białorusi i Francji. Alimbekawa i Chevalier-Bouchet wypracowały na półmetku blisko 50 sekund przewagi nad Niemkami. Kolejne sztafety traciły już ponad minutę.

Późniejsze wypadki swoje źródło miały właśnie w tym, co wydarzyło się na drugiej zmianie. Francuzki i Białorusinki nie oddały bowiem pierwszych dwóch miejsc do samego końca. Szybko sporą przewagę wyrobiły sobie Trójkolorowe. Najpierw Simon, a później Braisaz-Bouchet uniknęły wpadek na strzelnicy i doprowadziły do pierwszego od 35 miesięcy zwycięstwa sztafety francuskiej.

Łącznie Francuzki dobierały tylko cztery pociski, o dwa mniej niż Białorusinki. Jelena Kruczinkina na trzeciej zmianie straciła kontakt wzrokowy z liderującymi Francuzkami i rywalizującej na ostatnim odcinku Hannie Soli pozostało bronić się przed zakusami pozostałych drużyn. Dla sztafety białoruskiej, która ostatecznie straciła do Francji 57 sekund, druga lokata  jest powtórzeniem tegorocznego rezultatu z Oberhofu i Novego Mesta.

W walce o trzecie miejsce starły się Szwedki i Norweżki. Startujące na ostatniej zmianie Hanna Oeberg i Marte Olsbu Roeiseland nie były w stanie rozstrzygnąć tej rywalizacji ani na strzelnicy, ani na trasie. Decydował więc sprinterski finisz na samej mecie, z którego minimalnie zwycięska wyszła Oeberg. Szwedka pokonała Olsbu Roeiseland o dwie dziesiąte sekundy. Na piątym miejscu sklasyfikowano Niemki, które nadrabiały celnym strzelaniem (tylko cztery pudła), ale odstawały na trasie.

Polki rozpoczęły nieźle, bo od jedenastego miejsca Moniki Hojnisz-Staręgi. Polka po pierwszym strzelaniu znajdowała się w ścisłej czołówce wyścigu, ale dwa pudła w stójce zepchnęły ją na koniec pierwszej dziesiątki. Tuż przed strefą zmian Hojnisz-Staręgę wyprzedziła Szwajcarka, z Kingą Zbylut zmieniła się 45 sekund po liderkach.

Zbylut, podobnie jak chwilę wcześniej Wierer, Eckhoff czy Brorsson, pudłowała w stójce. Tylko dwa strącone krążki oznaczały 450m dodatkowego dystansu, co w efekcie przełożyło się na ponad cztery minuty straty i lokatę poza dwudziestką.

Kamila Żuk robiła co mogła, żeby uniknąć zdublowania. Spudłowała trzykrotnie i awansowała na 18. miejsce. Niestety tuż przed strefą zmian została minięta przez zmierzającą na swoje pierwsze strzelanie Braisaz-Bouchet, co oznaczało, że Anna Mąka nawet nie wystartowała.

WYNIKI