Złotą serię Tiril Eckhoff przerwała jej rodaczka Marte Olsbu Roeiseland. W Ostersund karty rozdawał wiatr i wygrała ta, która lepiej poradziła sobie w trudnych warunkach. Jak przyznała później Roeiseland, ucieszyła się z prognoz pogody, bo lubi strzelać na wietrze.  

Marte Olsbu Roeiseland jest drugą zawodniczką klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, jednak jej ostatnie zwycięstwo to bieg masowy w Hochfilzen.

- Czuję się bardzo dobrze. Dużo czasu upłynęło od mojego ostatniego zwycięstwa przed świętami. Tiril wygrywała wszystko. Cieszę się, że ją dzisiaj pobiłam – stwierdziła ze śmiechem.

Norweżka w stosunku do sprintu przesunęła się o pięć miejsc i mimo czterech karnych rund na koncie stanęła na najwyższym stopniu podium.

- Czołówka była bardzo ciasna, było prawie jak w mass starcie. Wiedziałyśmy, że będzie dzisiaj wietrznie. Ja się ucieszyłam, że będzie wiało, lubię strzelać na wietrze. Nigdy nie wiadomo, co się wtedy wydarzy. Starałam się strzelać szybko. Może nie strzelałam idealnie, ale nie straciłam wiele czasu na strzelnicy - opowiedziała.  

Roeiseland zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji biegu masowego, tracąc sześć punktów do Julii Simon. Trzecia jest Eckhoff, z stratą 11 punktów do liderki. Wiele może się jeszcze wydarzyć i podobne zdanie miała Norweżka.

- Jutro ma wiać jeszcze bardziej. Nie wiem, jak się wszystko potoczy. Julia Simon bardzo dobrze dzisiaj wystąpiła, a ona jest liderką. Będzie bardzo ekscytująco, bo Tiril na pewno nie odpuści. Jutro będzie ciężka walka - stwierdziła.  

Większe problemy z warunkami atmosferycznymi miała Tiril Eckhoff.

- To była walka. Było bardzo wietrznie. Na drugim strzelaniu trafiłam właśnie na bardzo silny wiatr. Było ciężko, bo nie da się strzelać w takich warunkach. Dzisiaj to był zupełnie inny biathlon - przyznała.

Liderka Pucharu Świata sporo czasu spędziła na strzelnicy, ale i tak nie uniknęła błędów. Cztery karne rundy w trudnych warunkach atmosferycznych nie są jednak złym rezultatem.

- Starałam się podejść do wiatru strategicznie, myślę, że moje stójki były bardzo dobre. Muszę to zapamiętać, bo myślę, że w Pekinie też będzie wietrznie. Trzeba będzie trenować w tego typu warunkach - powiedziała.

Norweżka ma już zapewnioną dużą kryształową kulę, zdobyła także małe kule za sprint i bieg na dochodzenie. Przed nią jeszcze walka o zwycięstwo w klasyfikacji biegu masowego.

- To jest wyśniony sezon i bardzo chcę go zakończyć w dobrym stylu. Jestem szczęśliwa, że w końcu udało mi się pokazać, jak dobra jestem – podkreśliła.

Po raz drugi na podium w tym sezonie stanęła Hanna Sola. Białorusinka zanotowała spory awans – w sprincie zajęła 13 miejsce. Jak sama stwierdziła, nie spodziewała się tak dobrego rezultatu.

- Nie myślałam dzisiaj o podium, starałam się po prostu walczyć najmocniej od samego początku do końca. Jestem bardzo zadowolona z rezultatu.

Soli na trasie mogła zagrozić Julia Simon, jednak zawodniczka zachowała siły na ostatnią rundę.

- Na ostatniej rundzie było już ciężko. Ale na trasie usłyszałam, że Francuzka jest za mną. Starałam się robić, co tylko mogłam. To co jest dobre na tej trasie, to fragmenty, gdzie na zakręcie można zobaczyć, gdzie są rywalki. To mi bardzo pomogło - stwierdziła.

Ostatnią w tym sezonie konkurencją będzie bieg masowy. Start 21 marca o 13.00.  

Powiązane osoby

 Białoruś | kobieta | Hanna Sola

 Norwegia | kobieta | Marte Olsbu Roeiseland

 Norwegia | kobieta | Tiril Eckhoff