Pewna wygrana Norwegów, Polska zdublowana

Tiril Eckhoff, Marte Olsbu Roeiseland, Tarjei Boe i Johannes Boe wygrali wyścig sztafet mieszanych 4x6km podczas Pucharu Świata w Novym Meście. Biało-czerwoni sklasyfikowani zostali na dziewiętnastej pozycji.

Zwycięstwo przyszło Norwegom bardzo łatwo. Już startująca na pierwszej zmianie Tiril Eckhoff po bezbłędnym strzelaniu wypracowała półminutową przewagę nad resztą stawki. Pozostała trójka tylko ją powiększała. Ostatecznie na mecie zwycięzcy zameldowali się ponad minutę przed kolejnymi sztafetami. Różnica mogłaby być pewnie dużo większa, gdyby nie fakt, że bracia Boe biegli na pół gwizdka. Mogli, bo cała ekipa miała świetnie nastawione celowniki - w ośmiu strzelaniach Norwegia spudłowała w sumie tylko czterokrotnie.

Reszta zespołów mogła się bić jedynie o miejsce drugie. Zwycięsko z tej batalii wyszli Włosi, którzy powrócili do sprawdzonego składu z Lisą Vittozzi, Dorotheą Wierer, Dominikiem Windischem i Lukasem Hoferem. Ten ostatni okazał się w końcówce lepszy od Martina Ponsiluomy. Szwedzi zajęli trzecie miejsce ze stratą kilkunastu sekund do sztafety włoskiej. Obie te ekipy uniknęły karnych rund, ale dobierały aż dziesięciokrotnie.

Tuż za podium uplasowali się Francuzi, wśród których zawiódł Simon Desthieux. Straty jakie poniósł w wyniku pokonywania karnej rundy na trzeciej zmianie okazały się nie do odrobienia. Jeszcze słabiej wypadli Niemcy, którzy na półmetku za sprawą bardzo słabego występu Vanessy Hinz i Denise Herrmann zajmowali ledwie dziewiętnaste miejsce. Arnd Peiffer i Benedikt Doll zdołali wyprowadzić sztafetę niemiecką na dziewiąte miejsce.

Krótkie rundy biegowe w rywalizacji mężczyzn i spora przewaga najlepszej sztafety nad resztą stawki sprawiły, że aż dziesięć sztafet nie dotarło do mety ze względu na zdublowanie. W tym gronie był niestety polski zespół. Początek rywalizacji nie zapowiadał takiego obrotu spraw, bo Monika Hojnisz-Staręga spudłowała tylko raz i do mety swojego odcinka dotarła jako siódma z niewielką stratą do drugiego miejsca. Późniejsze wydarzenia miały nagły przebieg. Jeszcze przed czwartym strzelaniem Żuk utrzymywała siódme miejsce. Trzy karne rundy spowodowały, że Polska spadła na piętnaste miejsce. Kolejne 450m dodatkowego biegu zafundował Grzegorz Guzik, który nie zdążył wybiec na trasę zanim na stadionie pojawiła się prowadząca sztafeta. Tomasz Jakieła nie dostał więc szansy startu. Nasz zespół został sklasyfikowany na 19. miejscu w gronie 25 ekip. 

WYNIKI

fot. Manzoni/IBU