Tarjei Boe w biegu pościgowym w Novym Meście pokazał, że wciąż potrafi zwyciężać, nawet ze swoim bratem. Utrzymanie koncentracji w ostatnim strzelaniu podsumował w duchu nieco innych dyscyplin sportowych - kiedy miałem piłkę meczową, potrafiłem ją obronić.

Tarjei Boe w sprincie zajął piąta lokatę, z nieco ponad dziesięciosekundową stratą. Droga do podium, a nawet do zwycięstwa była więc otwarta. Kluczem jak zwykle okazało się dobre strzelanie, a szczególnie utrzymanie koncentracji podczas ostatniego pobytu na strzelnicy.

- Wczoraj miałem wrażenie, że startowaliśmy w biegu masowym, różnice były niewielkie. Trasy są tutaj bardzo szybkie, wiedziałem, że dzisiaj to będzie konkurs strzelecki. Byłem wstanie walczyć w czołówce przez cały start. Kiedy miałem piłkę meczową, potrafiłem ją obronić. Wiedziałem, że kiedy się pomylę, inni zawodnicy, w tym mój brat mnie dogonią. Kiedy trafiłem ostatni strzał, uśmiechałem się. Miałem przewagę, żeby zwyciężyć - opowiedział.

Zawodnik ma świadomość, że nie raz dobre lokaty w tym sezonie tracił przez nawet pojedyncze błędy na strzelnicy.

- Pierwszą okazję, żeby wygrać bieg pościgowy miałem w Oberhofie. Tam pomyliłem się w ostatnim strzale. Mistrzostwa świata były raczej rozczarowujące. W tym sporcie są wzloty i upadki. Siedzę w tym wiele lat i wiem, że zawsze można wrócić, kiedy dobrze się pracuje. Dobrze spędziłem dziesięć dni w domu. Wiem, że wielu zawodników jest zadowolonych z mistrzostw świata, ja nie. To było dziesięć dni przygotowania zemsty za mistrzostwa świata – stwierdził z uśmiechem.

Mistrzostwa świata w Pokljuce nie były szczęśliwe dla starszego z braci Boe. Sprint zakończył na dziewiątym miejscu, bieg pościgowy na 14. W biegu indywidualnym był dopiero 70. Najlepszy był w biegu masowym – szósty. Jedyny medal zdobył w sztafecie.

- Kiedy analizowałem moje starty na mistrzostwach świata, doszedłem do wniosku, że byłem słaby, szczególnie na strzelnicy. W dwóch startach jednych strzałów zabrakło do medali. Nawet jeśli to były świetne mistrzostwa dla Norwegii, nie były takie dla mnie i dla mojego brata. Wspólne podium dzisiaj jest dla nas bardzo ważne, dla naszego zdrowia psychicznego - podsumował.

Większy awans zanotował Johannes Boe, który w sprincie był dopiero 11 z przeszło 38 sekundami straty.

- Po występie w sprincie, aby stanąć na podium potrzebowałem dobrego strzelania. Miałem ostatnio problemy ze strzelaniem i dzisiaj po pierwszych strzelaniu pomyślałem sobie – będzie ciężko, ale się nie poddawaj. Potem zdołałem trzy razy strzelać czysto. Nagle okazało się, że walczę o podium, co było bardzo przyjemnym uczuciem - stwierdził.

Młodszy z braci Boe zdaje sobie sprawę ze swojej nierównej formy strzeleckiej.

- Normalnie dobry bieg daje dużo pewności siebie. Nawet kiedy mam gorszy dzień na strzelnicy, dobry bieg gwarantował mi miejsce w pierwszej dziesiątce. Czuję się teraz pewnie jako biegacz narciarski, nie bardzo jednak jako biathlonista. A to dwie różne rzeczy. Chciałbym zachować dobre emocje z dzisiejszego startu i zachować je na ostatnie występy w tym sezonie - zapowiedział.

Miejsce na podium zdołał utrzymać notujący zwyżkę formy Simon Desthieux. Francuz wytrzymał presję jako zwycięzca sprintu, ale też nieźle rozłożył siły i poradził sobie z rywalami na ostatniej rundzie biegowej.

- To był świetny dzień dla mnie. Ostatnia runda była bardzo ekscytująca, z wieloma dobrymi zawodnikami. Wybiegliśmy z ostatniego strzelania większą grupą i Johannes zaatakował na podbiegu. Quentin i Emilien zostali z tyłu - opowiedział.

Francuz spokojnie podchodzi do swoich ostatnich sukcesów i stara się cieszyć biathlonem.

- Dzisiaj przed startem powiedziałem sobie – zrobiłem wiele w tym sezonie. Dzisiaj mam się cieszyć tym co robię, mam pokazać najlepszy biathlon. Po prostu się dobrze bawić. Trochę za bardzo rozluźniłem się w drugim strzelaniu, ale potem walczyłem w stójkach. Jestem szczęśliwy, że z dwoma pudłami jestem znowu na podium - podkreślił.

Panowie do rywalizacji powrócą 11 marca. Start kolejnego biegu sprinterskiego o 17.30.

fot. Manzoni/IBU

 

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Johannes Thingnes Boe

 Francja | mężczyzna | Simon Desthieux

 Norwegia | mężczyzna | Tarjei Boe