Pierwsza od dwóch lat wygrana Niemek

Vanessa Hinz, Janin Hettich, Denise Herrmann i Franziska Preuss wygrały bieg sztafetowy 4x6km podczas Pucharu Świata w Oberhofie. Dla Niemiec jest to pierwsza wygrana w tej konkurencji od lutego 2019 roku. Zespół polski w składzie Kinga Zbylut, Kamila Żuk, Magdalena Gwizdoń, Karolina Pitoń zajął czternaste miejsce.

Rywalizacja rozpoczęła się od prowadzenia Włoszek. Na pierwszej zmianie bardzo dobrze spisała się Lisa Vittozzi, której udało się wypracować dziesięciosekundową przewagę nad kolejnymi sztafetami. Włoskim kibicom mina zrzedła jednak bardzo szybko, bo po dwóch karnych rundach Irene Lardschneider biathlonistki z Italii spadły na siedemnaste miejsce ze stratą trzech i pół minuty. Ostatecznie mimo wysiłków Dorothei Wierer i Federiki Sanfilippo sztafeta Włoch ukończyła rywalizację na piętnastym miejscu.

Na półmetku na czoło wyścigu wyszły Francuzki, jednak i one nie nacieszyły się prowadzeniem. Dodatkowe 300m biegu swojej drużynie zafundowała Justine Braisaz-Bouchet i sztafeta Francji finalnie uplasowała się na piątym miejscu.

Kluczowa okazała się trzecia zmiana, na której przewagę nad resztą stawki wyrobiły sobie Hanna Sola z Białorusi i Denise Herrmann z Niemiec. To właśnie te dwie sztafety między sobą rozegrały walkę o zwycięstwo. Decydujący pojedynek miał miejsce podczas ostatniego strzelania, na którym Jelena Kruczinkina i Franziska Preuss pojawiły się jednocześnie. Białorusinka spudłowała dwukrotnie, podczas gdy Niemka trafiła wszystkich pięć strzałów. Było już jasne, że sztafeta niemiecka wygra swoje pierwsze zawody od lutego 2019 roku. Różnica między dwiema pierwszymi drużynami na mecie wyniosła siedemnaście sekund.

Trzeci raz w tym sezonie na podium stanęły Szwedki. Mona Brorsson, Linn Persson i siostry Elvira i Hanna Oeberg zużyły tylko pięć dodatkowych pocisków, ale w biegu straciły ponad pół minuty do zwyciężczyń. Czwarte miejsce, podobnie jak dzień wcześniej mężczyźni, zajął zespół rosyjski.

Po raz kolejny zawiodły dominujące w poprzednim sezonie Norweżki. Już na pierwszym strzelaniu mimo braku karnej rundy spore straty czasowe poniosła Ingrid Landmark Tandrevold. Jeszcze gorzej spisała się występująca na trzeciej zmianie Tiril Eckhoff, która biegała dwie karne rundy. Marte Olsbu Roeiseland dotarła do mety ze strata dwóch minut i 45 sekund dopiero na siódmym miejscu.

Polki długo flirtowały z pierwszą dziesiątką by ostatecznie zakończyć rywalizację na czternastej pozycji. Najlepiej zaprezentowała się Kinga Zbylut, która mimo trzech pudeł uzyskała ósmy czas pierwszej zmiany ze stratą 40 sekund do liderek. Niewiele więcej straciła Kamila Żuk, która na drugim odcinku miała jedenasty czas. W sumie Polki dobierały dwunastokrotnie. Karną rundę spośród podopiecznych Michaela Greisa pokonywała Karolina Pitoń, ale nie miało to miejsce podczas ostatniego strzelania i było już znaczenia dla końcowej lokaty.

WYNIKI