Przebudzenie mistrzów świata

Francuzi w składzie Simon Desthieux, Quentin Fillon Maillet, Fabien Claude i Emilien Jacquelin wygrali bieg sztafetowy 4x7,5km rozgrywany w ramach Pucharu Świata w Oberhofie. Na drugim miejscu finiszowali Norwegowie, trzecie miejsce zajęli Włosi. Polska sklasyfikowana została na 22. miejscu.

Na półmetku za sprawą kapitalnej postawy Thomasa Bormoliniego i Lukasa Hofera na prowadzeniu znajdowała się sztafeta z Włoch. Kolejne pozycje z kilkunastosekundową stratą okupowały sztafety Niemiec i Francji, a pozostałe drużyny traciły już ponad minutę.

Mimo dobrej postawy na strzelnicy startujący na trzeciej zmianie w zespole włoskim Tomasso Giacomel musiał uznać wyższość bardziej doświadczonych Arnda Peiffera i Fabiena Claude’a. Minimalną przewagę przed finałową rozgrywką uzyskał Niemiec. Phillip Horn na ostatni odcinek ruszał sześć sekund przed Emilienem Jacquelinem.

Kluczowe dla losów zwycięstwa okazało się już pierwsze strzelanie, na którym Horn trafił dopiero w siódmym strzale. Trzy karne rundy zepchnęły sztafetę niemiecką na czwarte miejsce. Jacquelin mimo, że pudłował po razie podczas każdego ze strzelań dotarł do mety na pierwszym miejscu. To premierowa wygrana mistrzów świata w tej konkurencji w tym sezonie.

Druga finiszowała drużyna Norwegii, w dużej mierze było to zasługą braci Boe, którzy mieli najlepsze czasy na trzecim i czwartym odcinku. Wcześniej sporo stracił jednak Johannes Dale, który na drugiej zmianie biegał karną rundę i w pewnym momencie spadł nawet na piętnastą lokatę.

Na najniższym stopniu podium stanęli reprezentanci Włoch, dla których była to nagroda za świetną postawę od początku wyścigu. Ostatni raz  Dominik Windisch i jego koledzy w pierwszej trójce biegu sztafetowego zameldowali się trzynaście miesięcy temu w Ostersund.

Po raz trzeci z rzędu na czwartym miejscu finiszowali Rosjanie. Eduard Łatypow wyprzedził po ostatnim strzelaniu Horna spychając Niemców na piątą lokatę. Słabiej niż w poprzednich startach zaprezentowali się Szwedzi. Osłabieni z powodu absencji Jespera Nelina uzyskali dopiero siódme miejsce. Z czołowych sztafet poza pierwszą dziesiątką uplasowali się Austriacy (15. miejsce) oraz Czesi (18. miejsce).

Polacy rozpoczęli obiecująco, bo Andrzej Nędza-Kubiniec do strefy zmian dotarł w niecałą minutę po liderach wyścigu. Pierwszy z Biało-czerwonych spudłował trzy razy i na mecie swojego odcinka zameldował się na siedemnastym miejscu.

Lokaty tej utrzymać nie zdołał Grzegorz Guzik, który w sumie dobierał cztery dodatkowe pociski. Na półmetku Polska zamykała druga dziesiątkę. Jako trzeci spośród podopiecznych Andersa Bratliego zaprezentował się Marcin Szwajnos. 23-latek z Kościeliska podobnie jak jego koledzy z reprezentacji nie ustrzegł się błędów na strzelnicy. Mimo trzech niecelnych strzałów zdołał jednak wyprzedzić trzech rywali i awansować z powrotem na siedemnastą pozycję.

Na ostatniej zmianie Polskę reprezentował Tomasz Jakieła, dla którego był to sztafetowy debiut w Pucharze Świata. Wcześniej dwukrotnie znajdował się już co prawda w składzie drużyny, ale nigdy nie udało mu się fizycznie pojawić na trasie ze względu na zdublowanie polskiej sztafety. Tym razem Jakieła miał okazję do startu, nie zaliczy go jednak do szczególnie udanych. Już na pierwszym strzelaniu zaliczył bowiem karną rundę. W stójce strzelał już bezbłędnie, dzięki czemu uniknął zdjęcia z trasy. Do mety dotarł jednak dopiero na 22. miejscu.

WYNIKI

fot. Manzoni/IBU