Tiril Eckhoff obroniła pierwszą lokatę osiągnięta w sprincie i wygrała również w biegu pościgowym w Oberhofie. Szczególnie emocjonująca była jej rywalizacja z Marte Olsbu Roeiseland na ostatniej rundzie biegowej. Sama zwyciężczyni, potwierdziła po biegu, że szanse były wyrównane, ale to ona okazała się lepsza.

Tiril Eckhoff wygrała pomimo dwóch karnych rund na koncie. Pomogła jej w tym słabsza dyspozycja Hanny Oeberg, ale i tak walkę o pierwszą lokatę wmieszała się piąta w sprincie Marte Olsbu.

- Jestem dzisiaj bardzo zadowolona z mojego strzelania. Przez większość czasu biegłam sama, co było bardzo trudne mentalnie. Kiedy spudłowałam w ostatnim strzale, wiedziałam, że to będzie bardzo trudny wyścig z Marte. Dzisiaj było trudniej niż wczoraj, ale dzisiaj były bardzo dobre warunki na trasie – opowiedziała Eckhoff.

Dwie Norweżki nieomal jednocześnie wybiegły na ostatnią rundę biegową i sprawa pierwszego miejsca wydawała się być otwarta.

- Miałam nadzieję, że Marte ma jeszcze trochę energii i obejmie prowadzenie. Ale ona była tuż za mną i pewnie dobrze się bawiła. Wtedy wiedziałam, że to zakończy się sprintem.  Marte i ja biegałyśmy razem wiele sprintów i jesteśmy dość równe. Wiedziałam, że wygra lepsza. Dzisiaj to byłam ja – podsumowała z uśmiechem.

Marte Olsbu Roeiseland podkreślała, że fizycznie nie była w  stanie zawalczyć o najwyższy stopień podium.

- Było bardzo ciężko, tak jak mówiła Tirill, miała nadzieję, że wyjdę na czoło. Ale byłam bardzo zmęczona i wystarczająco trudno było mi biec za nią. Starałam się, jak tylko mogłam przed metą, ale Tirill była mocniejsza.

Norweżka odniosła się też do kwestii bezpośredniej rywalizacji z koleżanką z reprezentacji.

- Myśli się wtedy o tych wszystkich wspólnych startach. Wiem na przykład, że Tirill jest lepsza ode mnie na podbiegach. Kiedy dzisiaj przyspieszyła na podbiegu, wiedziałam, że muszę się jej trzymać. Kiedy walczyć z kim, kogo dobrych i złych stron nie znasz, musisz po prostu próbować. I to jest lepsze dla głowy – stwierdziła.

O wielkim sukcesie może mówić Lisa Theresa Hauser, która obroniła trzecie miejsce po sprincie i po raz drugi w karierze stanęła na podium indywidualnych zawodów Pucharu Świata.  

- Na pewno nie jestem rozczarowana. Myślałam – to ostatni strzał, a chcę mieć 20 na 20. Potem na trasie trener powiedział mi, że mam około 40 sekund przewagi nad czwartą zawodniczką. Wtedy pomyślałam – nadal jestem na podium, to niesamowite. Mogłam biec spokojnie i już cieszyć się wynikiem – powiedziała Austriaczka.

Powiązane osoby

 Austria | kobieta | Lisa Theresa Hauser

 Norwegia | kobieta | Marte Olsbu Roeiseland