Gorzka sobota braci Boe.

Reprezentanci Norwegii rządzili w biegach pościgowych w Oberhofie. Niespodziewanie niewielki udział w ich sukcesach mieli bracia Boe. Sobota była dla nich wyjątkowo gorzka.

Norwegowie w Oberhofie zajęli pięć z sześciu miejsc na podium. Wśród kobiet weszły na nie Tiril Eckhoff i Marte Roeiseland, w wyścigu mężczyzn - Sturla Laegreid, Johannes Dale i Tarjei Boe. 

Ostatni z nich nie ma jednak specjalnych powodów do radości z z trzeciego miejsca. Boe przegrał niemal wygrany bieg. Choć przed ostatnim strzelaniem był liderem, a na stadion wbiegł z kilkunastoma sekundami przewagi nad Dale, to trzema karnymi pudłami zepchnął się na trzecie miejsce. Wyprzedził go też Laegreid, który zaczął wykonywać ostatnie strzelanie pół minuty po nim.

- Jestem sfrustrowany. Miałem zwycięstwo w swoich rękach rękach, ale mi się wymknęło. To moja wina. Nie miałem pecha, nie upadłem, nie wydarzyło się nic, czego nie mógłbym kontrolować. W Oberhofie była mgła, ale tylko w mojej głowie - komentował Tarjei Boe.

- Grałem w te biathlonowe karty doskonale aż do ostatniego strzelania. Czułem się dobrze na nartach, zrobiłem to, co zaplanowałem, ale wszystko załamało się po pierwszym pudle. Po nim nie strzelałem już tak, jak powinienem - żałował starszy z braci Boe.

Na całej linii zawiódł Johannes. Wielu zawodników siódme miejsce wzięłoby z pocałowaniem ręki - a przynajmniej na nie specjalnie nie narzekało - ale w przypadku Boe jest zupełnie inaczej. I ze względu na jego klasę, i przez okoliczności startu w Oberhofie. Lider Pucharu Świata ruszył na trasę jako pierwszy z komfortową, jak się wydawało, przewagą nad rywalami. Choć już na półmetku oglądał plecy brata, to kluczowe dla jego występu było trzecie strzelanie. Spudłował wówczas aż cztery razy!

- Zastanawiam się, co naprawdę się stało. Byłem nieobecny. Widziałem, że nie trafiam, ale nic z tym nie robiłem. To było naprawdę fatalne doświadczenie - mówił na mecie Johannes Boe, który łącznie musiał przebiec aż siedem karnych rund. Gorsi w stawce pod względem skuteczności byli od niego tylko dwaj zawodnicy: Didier Bionaz z Włoch i nasz Grzegorz Guzik.

27-latek pozostał na czele klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W jej czołówce znajdują się zresztą sami Norwegowie: Laegreid, Dale i Tarjei Boe.

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Tarjei Boe