Laegreid: Nie spodziewałem się dzisiaj wygranej

Druga wygrana z rzędu i drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata to najnowsze osiągniecia Sturli Holm Laegreida. W niezłym stylu Norweg utrzymał przewagę zdobytą w sprincie i wygrał ponownie w biegu pościgowym. Sam jednak wciąż jest niepewny swojej formy, i jak stwierdził po biegu, nie spodziewał się tym razem wygranej.

Na trasę biegu pościgowego Laegreid wyruszył prawie osiem sekund przed Johannesm Dale i blisko 20 przed Johannesem Boe.

- Nie spodziewałam się dzisiaj wygranej. Miałem sporą przewagę po sprincie, widziałem więc, że mam duże szanse na podium. Mieliśmy z Johannesem Dale ustaloną taktykę, że pomagamy sobie na pierwszej rundzie. Zachowaliśmy przez to sporo energii. Później skupiałem się tylko na strzelaniu – opowiedział.

Młody Norweg dobrze poradził sobie z presją, jaka ciążyła na nim po zwycięstwie w sprincie. Nie często biathlonistom udaje się obronić pierwszą lokatę w biegu na dochodzenie.

- Nie myślałem o tym, byłem bardzo zmęczony, moja forma nie była dzisiaj tak dobra, jak w sprincie, ale wciąż wystarczająco wysoka. Wiem, że ostatnie rundy biegowe nie są u mnie dobre, a rywale byli jakieś 20 sekund za mną. Wiedziałem, że nie mogę niczego zepsuć, a i tak będę walczył na ostatniej rundzie - stwierdził.

Po raz drugi w tym sezonie na podium biegu pościgowego stanął Emilien Jacquelin. Francuz strzelał na czysto i zanotował przy tym awans o siedem pozycji.

- Wiedziałem, że przy tak silnej reprezentacji Norwegii będzie dzisiaj ciężko o podium. Byłem skupiony na strzelaniu i starałem się biec tak szybko, jak tylko mogłem - powiedział.

Wszystko rozstrzygnęło się jednak na ostatniej rundzie biegowej, na którą niemal równocześnie wybiegli Jacquelin, Johannes Boe, Martin Ponsiluoma i Vetle Sjastad Christiansen. Francuz zaatakował Johannesa Boe w podobnym stylu, jak miało to miejsce w biegu pościgowym podczas Mistrzostw Świata w Anterslewie.

- Po ostatnim strzelaniu zauważyłem, że między mną i Johannesem są tylko trzy sekundy różnicy. Wiedziałem, że on jest bardzo szybki, ale staraliśmy się z Martinem nieco zwolnić, żeby zachować więcej energii. Nie jestem najlepszym sprinterem i wiedziałem, że jeśli chcę to wygrać, muszę zaatakować wcześniej, na ostatnim podbiegu – podsumował.

Johannes Boe po raz kolejny musiał zadowolić się trzecim miejscem na podium.

- W pościgu wszystko może się zmienić, dla mnie zmieniło się już w pierwszym strzelaniu. Wiedziałem, że będę mieć problem z pokonaniem Sturli, ale nie miałem dużej straty po sprincie – powiedział.

Trzecia lokata dla wciąż aktualnego leadera Pucharu Świata nie jest szczególnie satysfakcjonująca, ale tym razem i o taką nie było łatwo.   

- Starałem się strzelać czystko w ostatniej stójce, tak żeby walczyć o podium z najwyżej jednym przeciwnikiem. Ale było nas czterech i na pewno z trzema z nich nie chciałbym walczyć. Jestem bardzo zadowolony, że pokonałem dwóch z nich, bo ostatnie rundy biegowe są dla mnie trudne. Nie wiele brakło mi do drugiego miejsca, ale nie miałem na nie szans – przyznał.

Norweg jest jednak dobrej myśli przed pierwszym w tym sezonie biegiem masowym.

- W Pucharze Świata jest teraz wielu dobrych strzelców. Muszę jutro strzelać czysto, jeśli mi się to uda, powalczę o zwycięstwo – zapowiedział.

Ostatni występ panów przed przerwą świąteczno-noworoczną już 20 grudnia. O 12.00 zaplanowano start biegu masowego.   

fot. Manzoni/IBU

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Sturla Holm Laegreid

 Francja | mężczyzna | Emilien Jacquelin

 Norwegia | mężczyzna | Johannes Thingnes Boe