Quentin Fillon Maillet wraca do formy, do jakiej zdążył nas przyzwyczaić w zeszłym sezonie. Po drugiej lokacie w sprincie, tym razem pewnie wygrał bieg pościgowy. Przyznał jednak, że walka była ciężka, zarówno na trasie, jak i na strzelnicy.

Quentin Fillon Maillet wykorzystał błędy Joahnnesa Dale, który biegał dwie karne rundy i w świetnym stylu wygrał bieg pościgowy. Pomogło mu w tym bezbłędne strzelanie, które zanotowało tylko czterech zawodników w stawce. Sam jednak przyznał, że nie był to dla niego łatwy wyścig.

- To był trudny start, bo na pierwszej i drugiej rundzie biegłem sam. Trudno było określić właściwe tempo, nie wiedziałem, co się dzieje za mną. Musiałem skupić się na moim biegu, na moim strzelaniu i nie myśleć zbyt wiele o wyniku. Ale wynik jest dobry. Walka była ciężka i na trasie i na strzelnicy – powiedział.  

Francuzowi nie przeszkadzał padający coraz gęściej śnieg.

- Wiedzieliśmy, że będzie sypać. To nie jest dla mnie problemem. Na początku trasa była wolniejsza. Ale to nie robi mi różnicy.

Pierwszych startów w Finlandii Fillon Maillet nie może zaliczyć do udanych. W biegu indywidualnym był czwarty, w sprincie ósmy. Kolejny sprint to 30 lokata i aż trzy niecelne strzały, wynik ten poprawił w biegu pościgowym, który ukończył na dziesiątym miejscu. Dopiero w Hochfilzen po raz pierwszy w tym sezonie stawał na podium.

- Źle zacząłem sezon. Nie czułem się dobrze na nartach. Popełniałem głupie błędy na strzelnicy. Ale wiem, że jestem dobrze przygotowany, jak cała moja drużyna. Jestem pewny, że możemy dobrze startować – podkreślił.

Z dobrej strony w biegu pościgowym pokazał się też Emilien Jacquelin. Bezbłędny na strzelnicy, zanotował awans o cztery pozycje.

- Czułem się jak w zeszłym roku, skoncentrowany na trasie, skupiony tylko na sobie na strzelnicy. Byłem spokojny, ale strzelałem szybko. Na początku sezonu trudno było mi się zrelaksować i po prostu być sobą. Może czułem presję po odejściu Martina. We Francji wszyscy czekają na jego następcę. Wszyscy wiedzą, że się przyjaźnimy, więc myśleli o mnie - wyjaśnił.

Jacquelin był jedną z rewelacji poprzedniego sezonu. W tym roku, podobnie jak jego koledzy z reprezentacji, nie błyszczał w pierwszych zawodach Pucharu Świata. Sam jednak przyznał, że nie stawia sobie obecnie szczególnych celów.

- W tym roku chciałbym się skupić na sferze mentalnej. Chcę się nauczyć dystansować od gorszych wyników. Chcę nauczyć się wyciągać wnioski z błędów. Nie chcę wygrywać pojedynczych konkursów, chcę być zawsze w czołowej dziesiątce. Nie marzę o medalach Mistrzostw Świata, chcę być bardziej regularnym zawodnikiem – opowiedział.

Johannes Dale spudłował dwukrotnie i nie był wstanie obronić pierwszego miejsca. Trzecie lokata jednak, to dopiero jego drugie miejsce na podium w indywidualnej konkurencji Pucharu Świata.

- To oczywiście była dla mnie nowa sytuacja, nie często startuje jako pierwszy w biegu pościgowym w Pucharze Świata. Zrobiłem dzisiaj to, co chciałem zrobić, ale byłem trochę niepewny podczas pierwszego strzelania. Jeśli ten start miał mnie czegoś nauczyć, to tego, że należy być spokojniejszym na strzelnicy – przyznał.

Ostatnim startem panów w pierwszym tygodniu zmagań w Hochfilzen będzie bieg sztafetowy. Start 13 grudnia o 14.00.

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Johannes Dale

 Francja | mężczyzna | Emilien Jacquelin

 Francja | mężczyzna | Quentin Fillon Maillet