Norwegowie najlepsi w pierwszej sztafecie sezonu

Sturla Leagreid, Vetle Christiansen oraz bracia Tarjei i Johannes Boe wygrali sztafetę 4x7,5km podczas Pucharu Świata w Kontiolahti. Norwegowie wyprzedzili zespoły ze Szwecji i Niemiec. Polacy zostali sklasyfikowani na 23. miejscu.

Bieg nie przysporzył większych emocji. Choć Norwegowie do końca nie mogli być pewni zwycięstwa to jednak kontrolowali biegi i z 44 punktów kontrolnych na trasie byli pierwsi aż na 35 z nich. Ich strata do lidera nigdy nie wzrosła jednak więcej niż dziesięć sekund. Do mety Johannes Boe dotarł z bezpieczną przewaga niemal 40 sekund i to pomimo złamanego kijka na ostatniej rundzie biegowej. Dla Norwegii to ósme zwycięstwo w ostatnich dziesięciu rozegranych biegach sztafetowych.

Jedynymi, którzy ostatnio potrafili wygrać z braćmi Boe i spółką byli Francuzi. Mistrzowie świata kompletnie nie liczyli się dzisiaj w stawce. Już na pierwszej zmianie zawiódł bowiem Emilien Jacquelin. Trzy karne rundy w stójce zepchnęły Trójkolorowych do drugiej dziesiątki, z której wydostali się dopiero na ostatniej zmianie. Quentin Fillon Maillet zdołał awansować jednak tylko na ósme miejsce.

Wysoką formę na początku sezonu potwierdzili biathloniści ze Szwecji. W składzie z trzema mistrzami olimpijskimi z Pjongczang (Peppe Femling, Jesper Nelin, Sebastian Samuelsson) uzupełnionym o szybkiego w ostatnim czasie Martina Ponsiluomę zajęli oni drugie miejsce. Na najniższym stopniu podium stanęli Niemcy. Szansę na coś więcej pogrzebał Benedikt Doll, który na ostatnim strzelaniu przegrał pojedynek z Samuelssonem. Niemiec mógł stracić nawet trzecie miejsce, ale równie słabo na strzelnicy spisał się Aleksander Łoginow. Rosjanie musieli zadowolić się tylko czwartym miejscem.

Bieg od początku nie ułożył się reprezentantom Polski. Słabe strzelanie i dwie karne rundy Andrzeja Nędzy-Kubińca sprawiły, że z Grzegorzem Guzikiem zmieniał się na ostatnim miejscu. Lider naszej kadry zdołał wyprzedzić Andrejsa Rastorgujevsa z Łotwy i awansować na 23. miejsce. Na trzecim odcinku w polskim zespole pokazał się Marcin Szwajnos, który w ostatniej chwili zmienił w składzie Łukasza Szczurka. Młody Polak dał się wyprzedzić sztafecie Łotwy, ale przesunął się przed drużynę Kazachstanu. Niestety po karnej rundzie w stójce został zdublowany, co odebrało szanse sztafetowego debiutu Wojciechowi Skorusie. Polska została sklasyfikowana na 23. miejscu.

WYNIKI