Zbylut zacznie, Pitoń skończy

Trener Michael Greis zdecydował w jakim składzie polskie biathlonistki wystartują w sobotnim biegu sztafetowym. Wcześniej tego samego dnia czekają nas jeszcze emocje związane ze startem Grzegorza Guzika w biegu pościgowym.

Kinga Zbylut na pierwszej, Monika Hojnisz-Staręga na drugiej, Kamila Żuk na trzeciej i Karolina Pitoń na czwartej zmianie - tak polską sztafetę zestawił trener Michael Greis. Niemiecki szkoleniowiec wraca do składu, który do tej pory reprezentował nasz kraj w zawodach Pucharu Świata trzykrotnie. Wszystkie te starty miały miejsce w sezonie 2018/19. Polki zajmowały wówczas 11. miejsce w Hochfilzen, 11. miejsce w Oberhofie i 13. miejsce w Ruhpolding. Wówczas odpowiedzialna za doprowadzenie sztafety do mety była Kamila Żuk, w sobotę po raz pierwszy w karierze zadanie to spoczywać będzie na Karolinie Pitoń.

- Chcemy się pokazać z dobrej strony. Nasz obecny poziom jest jaki jest, pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, ale wierzę, że damy z siebie 100%. Jesteśmy ciekawe tego biegu i gotowe do walki -powiedziała Monika Hojnisz-Staręga.

- Przede wszystkim każda z nas powinna pokazać to co potrafi. Nie możemy sobie pozwolić na żadne wpadki. Jeśli każdej z nas wyjdzie start na swoim poziomie to stać nas na miejsce w dziesiątce - dodała Kamila Żuk.

W sumie do startu przewidywane jest 21 sztafet. Początek wyścigu o godzinie 15:15.

LISTA STARTOWA

Dwie godziny wcześniej na trasie biegu pościgowego mężczyzn pojawi się Grzegorz Guzik. Polak ruszy jako pięćdziesiąty zawodnik z nieco ponad dwuminutową stratą do lidera wyścigu. Do miejsca w punktowanej czterdziestce będzie na starcie tracił zaledwie 22 sekundy.

LISTA STARTOWA