Wierer broni żółtej koszulki, Polki bez punktów

Dorothea Wierer obronę tytułu zdobywczyni Pucharu Świata rozpoczęła od zwycięstwa w biegu na 15km rozgrywanym w Kontiolahti. Włoszka o ułamki sekund wyprzedziła Denise Herrmann. Najlepszą z Polek okazała się Karolina Pitoń, która zajęła 53. miejsce.

Gdy Dorothea Wierer opuszczała strzelnicę po czwartym bezbłędnym strzelaniu z przewagą ponad pół minuty nad Denise Herrmann mało kto spodziewał się jeszcze większych emocji. Tymczasem Niemka solidnie przepracowała ostatnie trzy kilometry i o wygranej Włoszki przesądziło zaledwie osiem dziesiątych sekundy. Dla Wierer jest to już dwunasta wygrana w karierze, która oznacza, że nie będzie się musiała rozstawać z żółtym numerkiem startowym. Identycznie - od zwycięstwa - rozpoczęła zresztą ubiegły sezon, który zakończył się dla niej wywalczeniem kryształowej kuli. Herrmann postawą w drugiej części biegu zasłużyła na spore wyrazy uznania. Doświadczona Niemka otarła się o wygraną pomimo, że po pierwszym strzelaniu miała dopiero 57. czas.

Niespodzianką jest obecność wśród trójki dekorowanych Johanny Skottheim. 26-letnia Szwedka większość swej kariery spędziła na startach w Pucharze IBU. Do pierwszej reprezentacji awansowała w połowie ubiegłego sezonu notując kilka rezultatów na miarę pierwszej dziesiątki. W inauguracyjnym starcie sezonu 2020/21 udało jej się poczynić kolejny krok. Dzięki bezbłędnemu strzelaniu udało jej się zająć trzecie miejsce. W bezpośredniej walce o podium jej najgroźniejszymi rywalkami okazały się koleżanki z drużyny. Czwarte miejsce zajęła bowiem Elvira Oeberg (rekord życiowy), piąta była Linn Persson. W czołowej dziesiątce - na siódmej pozycji - znalazła się jeszcze Hanna Oeberg, z kolei Mona Brorsson otworzyła drugą dziesiątkę klasyfikacji dzisiejszych zawodów. Szwedki wyrastają więc do miana faworytek przyszłotygodniowego biegu sztafetowego.

Zawiodły reprezentantki Norwegii. Najlepszą z nich - Karoline Knotten - sklasyfikowano na 21. miejscu. Nie popisała się najlepsza zawodniczka MŚ w Anterselwie - Marte Olsbu Roeiseland spudłowała aż czterokrotnie i mimo najlepszego czasu biegu zajęła dopiero 24. miejsce. Nic to jednak w porównaniu z osiągnięciem Tiril Eckhoff, która z sześcioma pudłami uzyskała 67. czas dnia.

Lepiej od utytułowanej Norweżki spisały się aż trzy Polki. Wyjątkowo nie jest to jednak dzisiaj taki duży powód do zadowolenia jak zazwyczaj. Najlepszą z podopiecznych trenera Michaela Greisa okazała się Karolina Pitoń. Doświadczona biathlonistka na półmetku była bezbłędna i mogła liczyć na rezultat na miarę pucharowych punktów. W drugiej części dystansu zaliczyła jednak dwa pudła i do mety dotarła na 53. miejscu. Dwie lokaty niżej uplasowała się Monika Hojnisz-Staręga, która karne minuty dopisywała sobie po pierwszym oraz czwartym strzelaniu. Łącznie z trzema karami straciła do zwyciężczyni ponad pięć minut. Na 60. miejscu sklasyfikowano Kingę Zbylut, która nie trafiła do celu czterokrotnie. Najszybciej z Polek pobiegła Kamila Żuk, jednak pięć minut kary za niecelne strzelanie pozwoliły jej zająć tylko 71. miejsce.

WYNIKI

W niedzielę w Kontiolahti odbęda się biegi sprinterskie. Mężczyźni rozpoczną swój wyścig o godzinie 10:30, kobiety wyruszą na trasę o 13:40.

fot. Manzoni/IBU

Powiązane osoby

 Niemcy | kobieta | Denise Herrmann

 Szwecja | kobieta | Johanna Skottheim

 Włochy | kobieta | Dorothea Wierer