Tradycyjne zawody otwarcia sezonu biathlonowego odwołane

W tym roku zawody otwarcia sezonu zimowego w Sjusjoen ze względu na pandemię koronawirusa miały się odbyć wyłącznie z udziałem norweskich biathlonistów. Lokalne władze uniemożliwiły organizację imprezy, a Norweski Związek Biathlonu nie znalazł alternatywnego miejsca rozgrywania biegów inaugurujących zimę.

Zawody w Sjusjoen nazywane bywają "małym Pucharem Świata". Rozgrywane w połowie listopada gromadziły pokaźną grupę najlepszych biathlonistów świata chcących sprawdzić swoją formę jeszcze przed oficjalną premierą Pucharu Świata. Oprócz Norwegów, dla których była to kwalifikacja do składu reprezentacji na zawody międzynarodowe, na starcie stawali też czołowi biathloniści z Francji, Niemiec czy Ukrainy. Kilkukrotnie udział w imprezie wzięła też reprezentacja Polski. 

Tegoroczna edycja ze względu na liczne obostrzenia miała odbyć się jedynie w gronie biathlonistów z Norwegii. Decyzją władz gminy Ringsaker z organizowanie zawodów z tak liczną grupą uczestników zostały zakazane. Norweski Związek Biathlonu poszukiwał zastępczej lokalizacji - w grę wchodziły ośrodki m. in. Beitostolen, Geilo oraz Trysil - wszystkie jednak odmówiły. Realizacji zastępczego scenariusza nie ułatwiały dodatkowo problemy ze śniegiem, stąd rozważano nawet pomysł organizacji zawodów na nartorolkach. Ostatecznie wywieszono jednak białą flagę.

- Zawody otwarcia sezonu były ważną częścią przygotowań biathlonistów do startów w Pucharze Świata. Z wielkim żalem zdecydowaliśmy, że odwołamy tegoroczną edycję tej imprezy. W świetle najnowszych wytycznych obowiązujących na terenie całego kraju organizowanie tak dużego wydarzenia przestało być możliwe. Naszym wspólnym zadaniem jest zrobienie wszystkiego co w naszej mocy, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa. Zdrowie zawsze będzie dla nas najważniejsze - powiedział Morten Djupvik, sekretarz generalny norweskiej federacji.

Inauguracja biathlonowego Pucharu Świata zaplanowane jest na 28 listopada. Sezon rozpocznie się w Kontiolahti.

fot. Szymon Sikora