Pichler wyszedł ze szpitala.

Wolfgang Pichler opuścił w środę szpital w Traunstein. Przebywał w nim po zawale serca, do którego doszło przed ponad dwoma tygodniami. - Sprawy nabrały pozytywnego obrotu. Miałem sporo szczęścia - przyznał legendarny szkoleniowiec w pierwszym wywiadzie po dojściu do zdrowia.

Do zatrzymania akcji serca u 65-latka doszło 27 września podczas jazdy na rowerze w okolicach jego rodzinnego Ruhpolding. Pichler był reanimowany na miejscu zdarzenia, a następnie przewieziono go do szpitala w Traunstein, gdzie wprowadzono go w stan śpiączki farmakologicznej. Lekarze oceniali jego stan na ciężki, ale stabilny. Na szczęście po ponad dwóch tygodniach od zdarzenia jego zdrowie poprawiło się na tyle, że postanowiono wypisać go do domu.

- Wszystko idzie w dobrym kierunku. Od przyszłego tygodnia rozpoczynam rehabilitację. Miałem sporo szczęścia. Początkowo myślano, że już nie żyjęByło bardzo ciężko, przez trzy dni byłem w śpiączce. Dobrze, że jestem sprawny fizycznie, to na pewno mi pomogło - powiedział Pichler w wywiadzie dla szwedzkiej telewizji SVT. - Ostatnią rzeczą, jaką pamiętam z tego dnia, jest jazda rowerem z drużyną łyżwiarską, za którą jestem odpowiedzialny. Planowałem pokazać im uroki Ruhpolding i nasze świetne trasy rowerowe. Po około 60 kilometrach upadłem i nic więcej nie pamiętam. Może to było za dużo jak na 65-latka, byłem zbyt optymistyczny wobec swoich możliwości - relacjonował.

Wolfgang Pichler jest współtwórcą największych sukcesów szwedzkiego biathlonu. I to zarówno tych dawnych (Magdalena Forsberg, Ann Carin Olofsson-Zidek, Helena Ekholm, Bjoern Ferry, Carl Johan Bergman), jak i tych aktualnych (Hanna Oeberg, Sebastian Samuelsson). Po zakończeniu sezonu 2018/19 Niemiec zakończył współpracę ze Szwedzkim Związkiem Biathlonu i miał się udać na zasłużoną emeryturę. 

Długo bez stałego zajęcia jednak nie wytrzymał i związał się umową ze Szwedzkim Komitetem Olimpijskim, w ramach której przyjął ogólną odpowiedzialność za rozwój talentów w sportach zimowych. Zajmuje się pracą nie tylko na rzecz rozwoju biathlonu i biegów narciarskich, w jego zakresie jest również opieka nad skokami narciarskimi, kombinacją norweską, narciarstwem alpejskim, łyżwiarstwem szybkim, short trackiem oraz hokejem na lodzie. 

Pichler przy okazji rozmowy z dziennikarzami podziękował za falę serdeczności, jaka na niego spłynęła, gdy przebywał w szpitalu.

To było niesamowite. Dostałem około 150 e-maili z wyrazami wsparcia. Nie sądziłem, że jestem tak popularny - zakończył.