Spośród kadrowiczów trenera Andersa Bratliego to Marcin Szwajnos pokazał się w Mistrzostwach Polski w biathlonie letnim z najlepszej strony. W sprincie sięgnął po brąz, z kolei w biegu masowym po błyskotliwym finiszu wywalczył srebro. Medale zdobył mimo problemów na strzelnicy. – W biathlonie letnim strzela się na wyższym tętnie niż zimą – tłumaczy Szwajnos.

Decyzją norweskiego szkoleniowca członkowie kadry seniorów rywalizowali w Dusznikach-Zdroju wyłącznie drugiego i trzeciego dnia mistrzostw. Z grona czwórki zawodników najlepiej w crossowej odmianie biathlonu zaprezentował się Marcin Szwajnos. 23-letni biathlonista zakończył udział w zawodach z dwoma medalami. Do historii przejdzie zwłaszcza jego występ w mass starcie, w którym popisał się fantastycznym finiszem wyprzedzając w walce o srebro Wojciecha Skorusę. Zawodnik z Kościeliska imponował zwłaszcza formą biegową, która pomagała mu nadrabiać braki w strzelaniu. Łącznie w obu swych startach Szwajnos spudłował bowiem aż jedenastokrotnie.

- W biathlonie letnim strzela się na wyższym tętnie niż zimą. Biegnąc na nartach czy też na nartorolkach przed strzelnicą jest miejsce na kilka głębszych oddechów, natomiast w crossie biegnie się do samego końca i nie ma czasu na jakikolwiek odpoczynek – powiedział Szwajnos.

Młody Polak ubiegłej zimy sezonie swoimi udanymi występami na ostatniej zmiany w sztafecie walnie przyczynił się do wywalczenia czterech miejsc startowych na przyszły sezon. W efekcie znalazł się na stałe w składzie pierwszej reprezentacji.

- Cztery miejsca startowe, które udało nam się wywalczyć na przyszły sezon, dają perspektywę spokojniejszej głowy. Poprzedniej zimy po przyjeździe na Puchar Świata musiałem czekać na start w sztafecie, a zdarzało się, że na start mojej zmiany trzeba było drżeć do samego końca. Teraz tych okazji do pokazania się powinno być więcej – dodał.

- Od 14 września zaczynamy dwutygodniowe zgrupowanie w Dusznikach-Zdroju. Potem czeka nas start w mistrzostwach Polski w biathlonie na nartorolkach i powrót do Ramsau w poszukiwaniu śniegu. Byliśmy tam już na obozie w sierpniu i wtedy za dużo nie pobiegaliśmy ze względu na deszczową pogodę. Tych treningów na nartach nie było jednak w planie trenera aż tak dużo. Pierwsze poważne bieganie na nartach mamy zaplanowane w październiku – zakończył Szwajnos.

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Marcin Szwajnos