Biathlonowe

Norweżki wygrały bieg sztafetowy kobiet rozgrywany podczas Pucharu Świata w Novym Meście. Niezłe ósme miejsce wywalczyły Polki w składzie Kinga Zbylut, Monika Hojnisz-Staręga, Anna Mąka i Magdalena Gwizdoń.

„The Invincibles” to termin, który w piłce nożnej odnosi się do drużyn, które wygrały najwyższą ligę angielską bez choćby jednej porażki. Podobnym osiągnięciem - przy zachowaniu odpowiedniej skali - mogą się pochwalić Norweżki, które wygrały wszystkie sześć biegów sztafetowych w sezonie 2019/20. Licząc z MŚ w Ostersund biathlonistki wygrały siedem kolejnych startów drużynowych, czego w przeszłości nie dokonała żadna inna reprezentacja. 

Dzisiejsze zwycięstwo tym cenniejsze, że odniesione bez chorej Marte Olsbu Roeiseland. O wygranej przesądziła Tiril Eckhoff, która na ostatnim strzelaniu zachowała więcej zimnej krwi od Anais Bescond i Ołeny Pidhrusznej. Ukrainka biegała karną rundę i wyprzedzona na finiszu przez Denise Herrmann spadła na miejsce czwarte. 

Obok Eckhoff w zwycięskiej sztafecie biegły jeszcze Karoline Knottem, Ida Lien i Ingrid Tandrevold. Szczególne słowa uznania należą się zwłaszcza Lien, dla której zawody w Novym Meście są debiutem w Pucharze Świata. 23-latka na drugiej zmianie spudłowała tylko dwa razy i utrzymała sztafetę w czołówce.

Plamę po fatalnym występie w Anterselwie (14. miejsce) udało się zmyć Francuzkom, choć po karnej rundzie Justine Braisaz na drugim odcinku wydawało się, że będzie to trudne. Powrót do czołówki "Trójkolorowe" zawdzięczają Chloe Chevalier, która na trzeciej zmianie miała drugi czas. Swoją cegiełkę dołożyła również wspomniana wcześniej Bescond, która musiała uznać wyższość jedynie Eckhoff. Francuzki powtórzyły wynik z Ruhpolding, gdzie również zajęły drugie miejsce.

Z niezłej strony pokazały się reprezentantki Polski, które przez cały bieg zajmowały miejsce w czołówce. Kinga Zbylu mimo czterech dobieranych pocisków zmieniała się z Moniką Hojnisz-Staręgą na piątym miejscu. Nasza liderka dobierała trzykrotnie, ale awansowała na trzecią lokatę. Anna Mąka, która w składzie sztafety zastępowała kontuzjowaną Kamilę Żuk również uniknęła karnej rundy i do mety swojego odcinka dotarła jako szósta. Magdalena Gwizdoń na strzelnicy zaprezentowała dwie twarze - po leżaku biegała karną rundę, ale w stójce była bezbłędna. To złożyło się na ósme miejsce - jest to drugi najlepszy rezultat Polek w sezonie.

WYNIKI