Wierer: Na początku popełniałam bardzo głupie błędy

Po pierwszych dwóch strzelaniach wydawało się, że Dorothea Wierer w ogóle nie zdobędzie medalu w biegu indywidualnym. W drugiej połowie startu Włoszka pokazała się jednak z lepszej strony, co pozwoliło jej zdobyć drugie złoto Mistrzostw Świata. Jak sama później przyznała, bieg zaczęła zbyt szybko i popełniała zupełnie głupie błędy.

Chociaż wiele zawodniczek pudłowało (z całej stawki tylko Galina Wiszniewska zaliczyła cztery czyste strzelania), wydawało się, że dwie karne minuty skutecznie wykluczą Wierer z walki o pozycje medalowe.

 - Na początku nie byłam tak dobra, jakbym chciała. Popełniałam bardzo głupie błędy. Zaczęłam za szybko, bo bardzo dobrze czułam się dzisiaj na trasie. Byłam bardzo pewna na strzelnicy, z wyjątkiem ostatniego strzelania. Trzęsły mi się już wtedy nogi, tak jak i na ostatniej rundzie - wytłumaczyła.

Szczególnie trudna dla Włoszki była ostatnia runda biegowa

- Nie chciałam bardzo się spieszyć od samego początku, chciałam zostawić trochę sił na ostatnie metry. W pewnym momencie pomyślałam – srebrny medal też jest w porządku. Nie wiedziałam na której jestem pozycji, nie słyszałam trenera na trasie, bo było tam wielu głośnych kibiców. Przyspieszałam jak tylko mogłam na ostatnich metrach i się udało - podsumowała.

Tym razem największym zaskoczeniem była obecność na podium Vanessy Hinz. To pierwszy indywidualny medal Mistrzostw Świata Niemki, która w tym sezonie tylko raz zajęła miejsce w pierwszej dziesiątce.

- Początek sezonu nie był dla mnie dobry, ale nie przestawałam w siebie wierzyć. Szczególnie ciężko było mi po Annecy. Starałam się cieszyć świętami z rodziną i trenować, tak jak chciałam. Po Ruhpolding poczułam, że mogę rywalizować z najlepszymi. Stopniowo było coraz lepiej. Mieliśmy też świetny obóz przygotowawczy w Ridnaun. Po medalu Denise cała drużyna była bardzo szczęśliwa, ja cieszę się, że jestem tutaj dzisiaj - opowiedziała.

Niemka przyznała, że nie widziała momentu, kiedy Wierer dobiegła do mety i wyprzedziła ją o nieco ponad dwie sekundy.

- Nie widziałam tego, przebierałam się wtedy w naszej kabinie. Miałam nadzieję, że to co zrobiłam wystarczy na medal, obojętnie jakiego koloru. Ale Doro powiedziała, że srebro też byłoby w porządku, więc może się zamienimy – zażartowała.

Czwarty medal tych Mistrzostw zdobyła Marte Olsbu Roeiseland. Co ciekawe, to pierwsze podium w biegu indywidualnym w jej dotychczasowej karierze.

- Bieg indywidualny nie był przez wiele lat moją konkurencją. Pierwszy raz jestem na podium w biegu indywidualnym i pierwszy raz w tym sezonie strzeliłam 18/20. Jestem bardzo szczęśliwa, bo w poprzednich startach miałam dużo pudeł. Dzisiaj byłam bardzo zmotywowana, wiedziałam, że mogę pokazać się z lepszej strony niż rok temu - stwierdziła.

W przypadku Norweżki losy medalu również warzyły się do samej mety.

-  Było ciężko, przed ostatnim strzelaniem miałam na koncie jedno pudło, a przed startem pomyślałam sobie, że na medal trzeba mieć 20 na 20, może 19 na 20. Niestety pomyliłam się w przedostatnim strzale i bardzo koncertowałam się na ostatnim. Na szczęście się udało.

Olsbu Roeiseland zapowiedziała też, że jeśli zostanie wybrana do składu supermikstu, bardzo chętnie wystartuje również w tej konkurencji.

Powiązane osoby

 Niemcy | kobieta | Vanessa Hinz

 Norwegia | kobieta | Marte Olsbu Roeiseland

 Włochy | kobieta | Dorothea Wierer