Hojnisz-Staręga: Mogę być na siebie zła

Tylko raz – w pamiętnym 2013 roku – Monika Hojnisz-Staręga zajęła podczas MŚ wyższą lokatę w sprincie niż dzisiaj. Miejsce pod koniec trzeciej dziesiątki wciąż jest jednak poniżej oczekiwań. – Nie jest łatwo startować z pierwszym numerem na mistrzostwach – powiedziała Polka.

Z dwoma karnymi rundami Hojnisz-Staręga zajęła 28. miejsce. Na trasę biegu pościgowego ruszy minutę i dwadzieścia sekund za Marte Olsbu Roeiseland, która wygrała sprint.

- Był to stresujący występ. Próbowałam sobie tłumaczyć, że to bieg jak każdy inny, ale startować na MŚ z pierwszym numerem nie jest łatwo. Od ostatniego startu trochę czasu minęło i mimo poczucia dobrze przepracowanych przygotowań pojawiła się niepewność. Nie wiadomo co po takiej przerwie prezentują inne zawodniczki – powiedziała Hojnisz-Staręga.

Komputer wylosował najwyżej klasyfikowanej z Polek pierwszy numer startowy. To już drugi taki przypadek z rzędu. Poprzednio Hojnisz-Staręga otwierała listę startową w biegu na 15km w Pokljuce.

Po pierwszym bezbłędnym, a do tego szybkim i rytmicznym strzelaniu Polka miała trzeci rezultat w stawce. W drugiej części dystansu wyraźnie jednak osłabła, a do tego zaliczyła dwa pudła w strzelaniu w postawie stojąc.

- Do pierwszego strzelania wyglądało to fajnie, potem już trochę gorzej. Bałam się stójki i być może to zdecydowało, bo winy za pudła nie mogę zwalić na warunki atmosferyczne, samopoczucie czy drżenie nóg. Chyba mogę być na siebie trochę zła, bo nie tylko ja zaliczałam pudła. Można było to wykorzystać – dodała.

Kolejna kobieca konkurencja MŚ w Anterselwie zostanie rozegrana po dniu przerwy. W biegu pościgowym panie zmierzą się w niedzielę o godzinie 13:00.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Monika Hojnisz-Staręga