„Zmieniło się moje myślenie”

W ostatnich pucharowych występach Martin Fourcade pokazał, że wciąż potrafi wygrywać, jak czynił to przez wiele lat. Sam jednak twierdzi, że kryzys, jaki przechodził w zeszłym sezonie zupełnie zmienił jego myślenie o sportowych sukcesach.

Choć Martin Fourcade wygrał bieg indywidualny w Ostersund, początek sezonu w jego wykonaniu nie był szczególnie udany. Wydawać mogło się, że Francuz najlepsze lata ma już za sobą i ta edycja Pucharu Świata będzie w jego wykonaniu raczej powtórką poprzedniej, bardzo nieudanej. Wszystko jednak zmieniło się w styczniu. Bieg pościgowy w Ruhpolding był jego piątą indywidualną wygraną z rzędu. Choć forma Francuza wydaje się dorównywać tej z sprzed lat, on sam podkreśla, że bardzo zmienił się mentalnie.

- Po ostatnim sezonie zmieniło się moje myślenie. Wcześniej, kiedy wygrałem to był koniec, myślałem już o kolejnym starcie. Teraz cieszę się tymi emocjami, jestem bardziej otwarty na uczucia. Dobrze jest wtedy mieć obok siebie mocną drużynę. Możemy się dzielić podium i tymi emocjami – przyznał.

Do trzeciego strzelania Fourcade biegł ramię w ramię z Fillonem Maillet i wydawało się, że losy pierwszego miejsca mogą rozstrzygnąć się dopiero na finiszu.

- Błąd Quentina dał mi przewagę. Wiem, że on chciał pierwszego miejsca tak samo mocno jak ja. Między nami zawsze jest duża rywalizacja. Razem walczyliśmy o pierwsze i drugie miejsce, strzelnica zdecydowała o kolejności - powiedział.

Fillon Maillet stwierdził, że na trasie nie zastanawiał się na strategią.

- Nie było specjalnego planu, po prostu ruszyliśmy na trasę i współpracowaliśmy z Martinem, żeby wypracować przewagę nad resztą, za co mu bardzo dziękuję. Wiedziałem, że Martin jest bardzo mocny w tym tygodniu i żeby utrzymać prowadzenie nie mogę się pomylić. Cieszę się, że mogę stać z nim na podium.

Francuz zajmuje obecnie  drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Jak sam jednak przyznał, nie myśli o tym, ale o dobrych wynikach w każdym kolejnym starcie.

Losy trzeciego miejsca ważyły się nieomal do ostatnich metrów biegu. Vetle Sjastad Christiansen wyprzedził najpierw Beneditka Dolla, a w sprinterskich finiszu pokonał Simona Desthieux.

- Ostatnia runda była ciężka. Wcześniej było łatwiej, widzieliśmy, że Quentin i Martin dobrze sobie radzą i nie mamy szans na pierwsze miejsce. Kibice szaleli patrząc na Dolla na ostatniej rundzie, wiedziałem też, że Desthieux był dobry w sprincie, chciałem więc być pierwszy na stadionie, ale to było niemożliwe. Oboje chcieliśmy wybrać lewy tor. Na szczęście na stadionie on nie wybrał tego toru i tam udało mi się go wyprzedzić. To był ekscytujący finisz – opowiedział.  

Christiansen powiedział też, że po Pucharze Świata w Pokljuce drużyna norweska planuje dodatkowy obóz treningowy w Martell, co pomoże im przyzwyczaić się do wysiłku fizycznego na większych wysokościach.

Przed panami kolejne starty w Pokljuce. Najbliższy to bieg indywidualny, którego początek zaplanowano na 23 stycznia o godzinie 14.15.

Powiązane osoby

 Francja | mężczyzna | Quentin Fillon Maillet

 Norwegia | mężczyzna | Vetle Sjastad Christiansen

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade