Pechowa trzynastka

Po raz trzeci w tym sezonie Polki zajęły w biegu sztafetowym trzynaste miejsce. Już sam początek był pechowy - na pierwszym podbiegu kijek złamała Monika Hojnisz-Staręga. - Niemal od razu dostałam nowego kija od trenera Greisa, ale zanim zdążyłam go dobrze chwycić to ktoś z tyłu mi go przydepnął i wypadł mi z ręki - powiedziała.

MONIKA HOJNISZ-STARĘGA (0+1 0+2, 13. czas zmiany):
- Już na pierwszym podbiegu ktoś mi stuknął w kijek, a przy takim uderzeniu się niestety łamią. Niemal od razu dostałam nowego kija od trenera Greisa, ale zanim zdążyłam go dobrze chwycić to ktoś z tyłu mi go przydepnął i wypadł mi on z ręki. Wszyscy ciągnęli do przodu, więc nie było sensu się wracać. Dopiero na górze trener z USA dał mi kolejny kijek, nie był jednak do mnie dopasowany, więc na kolejnej rundzie wymieniłam go na swój rezerwowy.

- Kosztowało mnie to trochę nerwów i na pewno miało przełożenie na strzelanie. W takich biegach jak sztafeta czy mass start takie incydenty się zdarzają. Pamiętam, że kiedyś na sztafecie w Kontiolahti miałam podobną sytuację. Mam wrażenie, że kobiety w przeciwieństwie do mężczyzn nie patyczkują się na pierwszym okrążeniu, nie patrzą na to co się dzieje dookoła.

- Byłam przekonana, że ostatni strzał w postawie leżąc jest celny i już zbierałam się by opuścić stanowisko. Na szczęście spojrzałam jeszcze na tarczę i zobaczyłam, że klapka jednak nie opadła. Kosztowało mnie to kolejne sekundy.

KAMILA ŻUK (0+3 0+1, 15. czas zmiany):
- Podczas biegu sztafetowego nakładam na siebie niepotrzebnie zbyt dużą presję. W sprincie potrafię się skoncentrować, bo to mój indywidualny start. W sztafecie mam z tym problem, gdzieś z tyłu głowy jest myśl, że nie biegnę dla siebie tylko dla drużyny. Nie radzę sobie z tym, choć dzisiaj poszło lepiej niż w Oberhofie.

- Na trasie w niedzielę zbyt dużo się pewnie nie wydarzy. Moje czasy biegu wskazują, że jestem w stanie rywalizować z zawodniczkami na wysokim poziomie, więc priorytetem na bieg pościgowy będzie strzelanie. Postaram się strzelać wolniej, ale za to precyzyjniej. Najważniejsze to nie kombinować.

KINGA ZBYLUT (0+2 0+3, 12. czas zmiany):
- Moje strzelanie nie wygląda ostatnio tak jak wcześniej. Chyba za bardzo chce się przełamać zamiast robić to automatycznie. Mam nadzieję, że poukładam sobie to wszystko w głowie i kolejne starty będą już lepsze. Został mi ostatni Puchar Świata przed Mistrzostwami Świata i liczę, że tam się odblokuje.

- Przed mistrzostwami jedziemy na zgrupowanie do Obertilliach. Bardzo lubię to miejsce, więc liczę, że tam uda się odpowiednio przygotować do zawodów w Anterselwie.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Kamila Żuk

 Polska | kobieta | Kinga Zbylut

 Polska | kobieta | Monika Hojnisz-Staręga