Norweżki znów zwycięskie, Polki w drugiej dziesiątce

Norweżki śrubują swoją passę wygranych w biegu sztafetowym. W Ruhpolding zwyciężyły już po raz piąty z rzędu. Nigdy wcześniej nie notowały tak dobrej passy. Polki już po raz trzeci w tym sezonie zajęły trzynaste miejsce.

Obojętnie kto zaczyna norweską sztafetę i ile sekund straci, kolejne trzy zawodniczki są na tyle mocne, że odrabiają straty z nawiązką. Dzisiaj szansę na pierwszej zmianie po raz kolejny dostała Karoline Knotten, która spudłowałą trzykrotnie i do strefy zmian dotarła dopiero na szesnastym miejscu. Połowę strat odrobiła Ingrid Landmark Tandrevold i na półmetku Norwegia plasowała się już na ósmym miejscu. Tiril Eckhoff i Marte Olsbu Roeiseland, które błyszczą indywidualnie, nie miały najmniejszego problemu z tym, żeby rozprawić się z rywalkami. Tymi najgroźniejszymi były dzisiaj Francuzki. Julia Simon, Anais Bescond, Celia Aymonier i Justine Braisaz dobierały tylko ośmiokrotnie, a więc raz mniej od zwyciężczyń. Najlepsze w stawce pod tym względem były jednak Szwajcarki.

Elisa, Selina i Aita Gasparin oraz Lena Haecki dobierały w sumie czterokrotnie i w nagrodę już po raz trzeci w tym sezonie stanęły na pucharowym podium. Tuż za nim uplasowały się Niemki, które w połowie trzeciej zmiany nawet prowadziły, ale dwie karne rundy Vanessy Hinz po stójce uniemożliwiły Denise Herrmann walkę o czołową trójkę.

Passa Norweżek jest już tylko niecznacznie gorsza od osiągnięcia Niemek z sezonów lat 2006-2008 i 2016-17, gdy wygrywały one sześciokrotnie z rzędu.

Polki ostatnio wyjątkowo upodobały sobie trzynaste miejsce. Taką lokatę zajęły przed rokiem w Ruhpolding oraz w tym sezonie w Ostersund i Oberhofie. Nie inaczej było dzisiaj. Zaczęło się pechowo, bo od złamanego kijka Moniki Hojnisz-Staręgi na jednym z podbiegów na pierwszym okrążeniu. Polka błyskawicznie otrzymała rezerwowy kijek od trenera Michaela Greisa, jednak i on został wybity z jej rąk przez biegnącą z tyłu Karolin Horchler. Z pomocą pospieszył jeden z amerykańskich trenerów, jednak jego kijek był niedopasowany do wzrostu naszej zawodniczki. Dopiero na drugim okrążeniu Hojnisz-Staręga wymieniła go na swój.

To - jak przyznała sama zawodniczka - przełożyło się na gorsze strzelanie. Chcąc nadrobić stracony na trasie czas spudłowała trzykrotnie i do strafy zmian dotarła na trzynastym miejscu. Po występach Kamili Żuk i Kingi Zbylut, które nie biegały karnej rundy, ale dobierały odpowiednio cztero- i pięciokrotnie, Polska spadła na piętnaste miejsce. Rywalizującej na ostatniej zmianie Magdalenie Gwizdoń udało się wyprzedzić sztafety Estonii i Słowacji, dzięki czemu nasza drużyna kolejny raz zajęła trzynaste miejsce.

WYNIKI
KLASYFIKACJA SZTAFET