Mistrz świata z 2017 dał o sobie znać

Benedikt Doll wygrał sprint na inaugurację Pucharu Świata w Annecy. Drugie miejsce zajął Tarjei Boe, gospodarze mieli swojego przedstawiciela na podium w osobie Quentina Fillon Maillet. Z Polaków jako jedyny awans do sobotniego biegu pościgowego wywalczył Grzegorz Guzik.

Guzik po raz pierwszy w karierze zaliczył dwa bezbłędne strzelania w rywalizacji indywidualnej. Słabszy bieg spowodował, że nie był w stanie wywalczyć pucharowych punktów. Zajął 54. miejsce - na pocieszenie została kwalifikacja do biegu pościgowego. Słabiej wypadli Łukasz Szczurek i Andrzej Nędza-Kubiniec. Pierwszy z tej dwójki spudłował dwukrotnie i sklasyfikowany został na 87. pozycji. Z kolei Nędza-Kubiniec strzelał szybko (trzeci czas), ale za to bardzo niecelnie. Z 50% skutecznością uplasował się na przedostatniej, 99. lokacie.

Drugą wygraną w karierze odniósł Benedikt Doll. Niemiec poprzednio triumfował na MŚ w 2017 roku, gdy o 0,7s wyprzedził Johannesa Boe. Tym razem jego przewaga nad Norwegiem wyniosła 15 sekund. Jednak to nie lider Pucharu Świata okazał się najgroźniejszym rywalem. Lepiej w czwartkowe popołudnie spisali się jego starszy brat Tarjei oraz Quentin Fillon Maillet, który jako jedyny z szerokiej koalicji biathlonistów francuskich zrobił wszystko by zadowolić licznie zgromadzoną publiczność. Strzelał bezbłędnie, ale do zwycięzcy zabrakło mu jedenastu sekund. Tarjei Boe ze stratą dziewięciu sekund zajął drugie miejsce.

Taką pozycję zajmuje też w klasyfikacji generalnej - do swojego brata, który ukończył dzisiejszy bieg na czwartym miejscu - traci 32 punkty. Trzeci ze stratą 45 punktów jest Simon Desthieux, który dzisiaj z jedną karną rundą wywalczył ósme miejsce. Kolejny raz zawiódł Martin Fourcade. Najbardziej utytułowany biathlonista w historii Francji po dwóch pudłach zajął zaledwie dwunaste miejsce. 

W pierwszej dziesiątce oprócz aż czterech Norwegów (bracia Boe + piąty Bjoentegaard i szósty Dale) i wspomnianych wcześniej Niemca (Doll) i dwóch Francuzów (Fillon Maillet i Desthieux) znaleźli się jeszcze dwaj Włosi (siódmy Windisch, dziewiąty Hofer) oraz Austriak (Julian Eberhard).

Stosunkowo słabo, zwłaszcza na trasie, spisał się Aleksander Łoginow. Rosjanin, który w Hochfilzen stawał na podium, mimo bezbłędnego strzelania był dopiero jedenasty. Rosjanin szansę na rehabilitację otrzyma w biegu pościgowym. Tego samego nie można napisać chociażby o Jakovie Faku czy Eriku Lesserze. Reprezentant Słowenii i Niemiec zajęli odpowiednio 82. i 84. miejsce.

WYNIKI
KLASYFIKACJA SPRINTU
KLASYFIKACJA GENERALNA

Powiązane osoby

 Francja | mężczyzna | Quentin Fillon Maillet

 Polska | mężczyzna | Grzegorz Guzik

 Norwegia | mężczyzna | Tarjei Boe

 Niemcy | mężczyzna | Benedikt Doll