Janik: Do półmetka mojej zmiany trzymaliśmy się w dziesiątce, więc widać, że można

Ostatniego dnia rywalizacji w Hochfilzen sporo emocji polskim kibicom dostarczył bieg sztafetowy mężczyzn. Polacy przez niemal cały wyścig byli poważnymi kandydatami do miejsca w pierwszej dziesiątce. - Od początku sezonu nie czuję się dobrze fizycznie i efekt tego widzieliśmy na stójce - powiedział Mateusz Janik, który doprowadził sztafetę na 15. miejscu.

Zebraliśmy wypowiedzi reprezentantów Polski po ich niedzielnych występach kończących weekend pucharowych startów w Hochfilzen.

KINGA ZBYLUT (1-0-1-0; 19. miejsce):
- Trzy dni startów pod rząd dały w kość. Cieszę się więc, że powalczyłam i udało się powtórzyć wynik sprzed roku z Novego Mesta. Strzelanie się stabilizuje, biegowo też zaczynam się rozkręcać. Chciałabym w tym roku trzymać równą formę przez cały sezon.

KAMILA ŻUK (0-2-1-1, 32. miejsce):
- Na drugim strzelaniu chyba się za bardzo skupiłam zamiast po prostu robić swoje. Na trasie też nie czułam się rewelacyjnie, nie mogłam znaleźć rytmu, ani przytrzymać się mocniejszych zawodniczek. Nie wiem z czego to wynikało.
- Pojawia się myśl, żeby powalczyć o start w biegu masowym. Analizowałam swoją sytuację w klasyfikacji generalnej i nie jest to niemożliwe. Zawsze można próbować kwalifikować się poprzez punkty z danego pucharu. Na pewno mnie na to stać.

ŁUKASZ SZCZUREK (0+0 0+1, 15. czas zmiany):
- Jestem zadowolony z roboty, którą wykonałem. Udało się zabrać z grupą i ta strata na mecie nie była duża. Już niemal na stadionie wyprzedził mnie Fin, próbowałem się go przytrzymać, ale jednak z każdym kolejnym ruchem zyskiwał trochę dystansu. Chyba trochę zapłaciłem za wcześniejsze tempo. Mam nadzieję, że we Francji w końcu potwierdzę dobrą formę.

GRZEGORZ GUZIK (0+1 0+2, 15. czas zmiany):
- Cieszę się, że mimo pudeł udało się uniknąć karnej rundy. Rywale też strzelali nieźle, więc było to niezwykle ważne. Biegowo dałem chyba z siebie nawet więcej niż w sprincie. Start w Annecy będzie kolejną okazją do przełamania.

ANDRZEJ NĘDZA-KUBINIEC (0+0, 0+1, 12. czas zmiany):
- Czułem się lepiej niż dwa dni temu w sprincie, chyba coś w końcu drgnęło z moim biegiem. Na pewno pomogło mi to, że przez cały czas biegłem w grupie i mogłem biec tempem innych. Strzelanie było w porządku, tylko się cieszyć. Niezależnie od tego jak mi idzie indywidualnie to na sztafetę zawsze potrafię się zmobilizować. 

MATEUSZ JANIK (0+0 2+3, 20. czas zmiany):
- Od początku sezonu nie czuję się dobrze fizycznie i efekt tego widzieliśmy na stójce. Nie byłem w stanie ustać ze zmęczenia. Będę usatysfakcjonowany swoim występem w sztafecie jak w końcu będę bezbłędny i nie będę musiał biegać karnych rund. Chłopacy przede mną zrobili kawał dobrej roboty, do półmetka mojej zmiany trzymaliśmy się dziesiątki, więc widać, że można.
- Cieszę się, że wracam do Pucharu IBU. Tam przy mniejszej presji wynikowej może uda mi się odbudować formę.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Kamila Żuk

 Polska | mężczyzna | Andrzej Nędza-Kubiniec

 Polska | kobieta | Kinga Zbylut

 Polska | mężczyzna | Mateusz Janik

 Polska | mężczyzna | Grzegorz Guzik

 Polska | mężczyzna | Łukasz Szczurek