Norweskiej dominacji ciąg dalszy, stracona szansa Polaków

Po siedmiu strzelanich Polacy zajmowali rewelacyjne ósme miejsce. Dwie karne rundy w samej końcówce zepchnęły podopiecznych trenera Adama Kołodziejczyka na piętnastą pozycję. Wygrali Norwegowie z fenomenalnymi braćmi Boe na dwóch ostatnich zmianach.

Na miejsce w czołowej dziesiątce biegu sztafetowego w Pucharze Świata Polacy czekają już 13 lat. Dzisiaj byli blisko przełamania. Łukasz Szczurek spudłował raz i do mety swojego odcinka dotarł na piętnastym miejscu ze stratą 53 sekund do prowadzącej wówczas Norwegii. Grzegorz Guzik dobierał trzykrotnie, rywale wcale nie byli jednak lepsi i Polak zanotował awans na trzynastą pozycję. Kolejny raz mocnym punktem sztafety okazał się Andrzej Nędza-Kubiniec, który strzelał szybko, a do tego celnie. Z jednym niecelnym strzałem na koncie potrafił przesunąć się na dziesiąte miejsce. To jednak nie był szczyt możliwości Biało-Czerwonych. Mateusz Janik rozpoczął od bezbłędnego strzelania w postawie stojąc. Po siedmiu z ośmiu strzelań Polska plasowała się na ósmym miejscu!

Niestety ta historia nie ma happy endu. Wyraźnie zmęczony Polak miał problem z utrzymaniem odpowiedniej postawy strzeleckiej. Pięć pudeł oznaczało konieczność pokonania dwóch karnych rund. Do mety Janik dotarł na piętnastym miejscu, co i tak jest trzecim najlepszym rezultatem męskiej sztafety w tej dekadzie.

Walka o zwycięstwo była ozdobą całego weekendu. Początkowo na prowadzeniu za sprawą Johannesa Dale znajdowała się Norwegia. Zmiana między nim a Erlendem Bjoentegaardem budziła wątpliwości kibiców. Powtórki telewizyjne nie był w stanie dowieść czy podczas zmiany doszło do wymaganego regulaminem kontaktu. Sędzia odpowiedzialny za ocenę prawidłowości zmian nie dopatrzył się jednak uchybień. Incydent ten jednak najwyraźniej ciążył Bjoentegaardowi, bo podczas strzelania zaliczył karną rundę i na półmetku Norwegia zajmowała dopiero siódme miejsce.

Mając w skłądzie braci Boe, norwescy kibice mogli być w miarę spokojni o dalszy rozwój sytuacji. Sporo strat nadrobił Tarjei Boe, który awansował na druga lokatę. Johannes ruszał na trasę 43 sekundy za Niemcami, wśród których solidnie na pierwszych trzech zmianach zaprezentowali się Philip Horn, Johannes Kuehn i Arnd Peiffer.

Zarówno Boe, jak i Doll pierwsze strzelanie zaliczyli na czysto, a w drugim pudłowali dwukrotnie. Przed ostatnim okrążeniem Niemiec miał 14 sekund przewagi nad Niemcem. Lider Pucharu Świata bardzo szybko zniwelował straty i już na stadionie wyprzedził Dolla. 

Dla Norwegii to piąta kolejna wygrana w sztafecie. Biathloniści tego kraju wygrali osiem z dwunastu ostatnich biegów zespołowych. Z Hochfilzen Norwegowie wyjadą z kompletem zwycięstw w biegach męskich. Niewiele gorzej spisały się panie, które nie wygrały tylko w sprincie.

Skład podium uzupełnili Francuzi, którzy radzić musieli sobie bez oszczędzanych Martina Fourcade'a i Simona Desthieux. Rewelacją dnia był zespół kanadyjski. Scott Gow i Aidan Millar uzyskali trzecie czasy swoich zmian, Christian Gow i Jules Burnotte mieli czwarte rezultaty. Łącznie dało to lokatę tuż za podium.

WYNIKI
KLASYFIKACJA SZTAFET