W niedzielnym biegu pościgowym Polskę reprezentować będą Kinga Zbylut i Kamila Żuk. Obie po dwóch swoich występach w Hochfilzen mają powody do zadowolenia. - Oby było co fetować po biegu pościgowym – powiedziała Zbylut.

Zbylut i Żuk są współlokatorkami. W piątek udanie zaprezentowały się w sprincie wspólnie zajmując miejsca w połowie drugiej dziesiątki. Zwyżkującą dyspozycję pokazały również w biegu sztafetowym. Co prawda po występie Zbylut Polska plasowała się dopiero na trzynastym miejscu, ale strata do liderek była ledwie półminutowa, co pozwalało w dalszej części rywalizacji walczyć o czołowe miejsce.

- Szkoda tego jednego doładowania w stójce. Chciałam zrobić to za szybko i niestety spudłowałam. Cieszę się jednak, że byłam w stanie powalczyć. Trener powtarza, że ze startu na start będzie lepiej i na razie się to sprawdza – powiedziała Zbylut po biegu.

Na półmetku dzięki występom Zbylut i Hojnisz-Staręgi Polki zajmowały czwarte miejsce. Kamila Żuk na swojej zmianie straciła tylko jedną lokatę, wciąż jednak miała kontakt ze ścisłą czołówką.

- Monika przyprowadziła sztafetę na bardzo wysokiej pozycji, więc podczas startu byłam trochę zestresowana. Obawiałam się tego biegu, bo na rozgrzewce nie czułam się za dobrze. W czasie zawodów czułam się jednak bardzo lekko. Dzisiejszy start oceniam na duży plus – powiedziała Żuk.

- Trochę straciłam na swoim drugim okrążeniu, bo zostałam przyblokowana i nie miałam jak mijać rywalki. Na ostatniej rundzie biegowej miałam stały kontakt wzrokowy z Tirill Eckhoff i wydawało mi się, że ją doganiam. Sporo czasu kosztowało mnie pierwsze strzelanie, na którym broniłam się przed karną rundą. Stąd wiedziałam, że w stójce nie mogę sobie pozwolić na kolejne straty i strzelałam na pełnym skupieniu – dodała.

Lokaty w czołowej szóstce nie udało się utrzymać Magdalenie Gwizdoń. Najbardziej doświadczona z Polek biegała karną rundę po stójce i do mety dotarła na dziewiątym miejscu.

- Analizując nasze ostatnie występy miejsce w dziesiątce jest zadowalające, choć wiadomo, że z przebiegu wyścigu można było liczyć na trochę więcej. Szukamy odpowiedniego ustawienia sztafety, które pozwoli nam utrzymywać kontakt z czołówką przez cały bieg. Dzisiaj ewidentnie nam się to udało – oceniła Żuk.

- Mam nadzieję, że w niedzielę uda się nam wspólnie z Kamilą utrzymać lokaty w czołówce. Po sprincie nie było czasu do świętowania, oby było co fetować po biegu pościgowym – dodała Zbylut.

Początek biegu pościgowego o godzinie 12:00. Kinga Zbylut wystartuje jako czternasta z 50 sekundami straty do Dorothei Wierer. Kamila Żuk wyruszy na trasę z numerem 16 tylko dwie sekundy po swojej koleżance z pokoju hotelowego.

O godzinie 14:15 rozpocznie się sztafeta mężczyzn, czyli ostatnia konkurencja PŚ w Hochfilzen. Polacy pobiegną w składzie: Łukasz Szczurek, Grzegorz Guzik, Andrzej Nędza-Kubiniec, Mateusz Janik.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Kamila Żuk

 Polska | kobieta | Kinga Zbylut