Norweżki nie zwalniają tempa, dziewiąta lokata Polek

Karoline Knotten, Ingrid Tandrevold, Tiril Eckhoff i Marte Roeiseland wygrały bieg sztafetowy 4x6km rozgrywany w ramach Pucharu Świata w Hochfilzen. Dla Norweżek to trzecia wygrana z rzędu. Polki poprawiły się względem Ostersund o cztery lokaty.

Biathlonistki z Norwegii nie schodzą z podium biegu sztafetowego od stycznia tego roku. W porównaniu z mistrzowskim składem z MŚ w Ostersund zamiast Synnoeve Solemdal startuje Karoline Knotten. 25-latka udanie zastępuje starszą koleżankę, dzisiaj spudłowała tylko raz i do strefy zmian dotarła w  czołowej grupie. Zawiodła ta, która indywidualnie w klasyfikacji generalnej plasuje się najwyżej. Ingrid Tandrevold biegała karną rundę po stójce i na półmetku Norwegia plasowała się ledwie na dwunastym miejscu ze stratą ponad minuty do liderek wyścigu.

Za odrabianie strat wzięły się Tiril Eckhoff i Marte Olsbu Roeiseland. Obie strzelały dobrze, a do tego dołożyły tempo biegu, któremu nikt nie był w stanie dorównać. Mimo to po ostatnim strzelaniu Roeiseland traciła do Jekateriny Jurłowej-Percht piętnaście sekund. Na mecie różnica na korzyść Norweżki wyniosła osiem sekund. Rosjanki i tak miały być prawo zadowolone. Czasy, w których w każdym biegu walczyły o zwycięstwo dawno minęły, więc drugie miejsce musiało przez rosyjskich kibiców być odebrane jako sukces. W jego osiągnięciu pomogło świetne strzelanie. Kristina Rezcowa, Larisa Kuklina, Swietłana Mironowa i wspomniana wcześniej Jekaterina Jurłowa-Percht zużyły w sumie tylko pięć dodatkowych pocisków.

Tydzień po premierowym podium w rywalizacji sztafetowej Szwajcarki znów zagościły w czołowej trójce jasno dając do zrozumienia wszystkim obserwatorom, że w ich dobrej dyspozycji nie ma przypadku. Tuż za podium uplasowały się będące najstarsze w stawce Ukrainki, piąte były Kanadyjki, które nawiązały tym samym do rezultatów osiąganych na początku lat 90. ubiegłego wieku, gdy w sztafecie biegała legendarna Miriam Bedard.

Wśród przegranych sztafety Szwecji, Włoch i Niemiec. Winowajczynie słabych rezultatów to odpowiednio Elvira Oeberg, Federica Sanfilippo i Denise Herrmann, które biegały dwie lub jak w przypadku Niemki nawet trzy karne rundy, co dało ich zespołom miejsca od dziesiątego do dwunastego. Niemieccy kibice mają prawo czuć się nieswojo - dwunaste miejsce okazuje sę być najgorszym rezultatem sztafety kobiecej Niemiec w historii.

Karnej rundy nie ustrzegł się również polski zespół. Przydarzyła się ona Magdalenie Gwizdoń podczas ostatniego strzelania, co pogrzebało szanse na rezultat w pierwszej szóstce. Wcześniej Polki radziły sobie bardzo dobrze. Kinga Zbylut dotarła do mety swojego odcinka co prawda na trzynastym miejscu, ale strata sekundowa do czołówki była niewielka. Wykorzystała to Monika Hojnisz-Staręga, która po świetnym biegu awansowała na czwartą lokatę. Kamila Żuk utrzymała się w ścisłej czołówce i oddała sztafetę na piątej pozycji. Gwizdoń finiszowała jako dziewiąta ze stratą 2 minut i 22 sekund. W sumie podopieczne Michaela Greisa dobierały trzynastokrotnie.

WYNIKI
KLASYFIKACJA SZTAFET