Italia zamieszała najlepiej

Lisa Vittozzi, Dorothea Wierer, Lukas Hofer i Dominik Windisch - to skład zwycięskiej sztafety mieszanej podczas Pucharu Świata w Ostersund. Polacy wywalczyli czternaste miejsce.

Bieg nie odbywał się w doskonale do tej pory znanej formule 2x6km+2x7,5km. Po zmianach regulaminowych zdecydowano się ujednolicić dystanse. Zależnie od tego kto zaczyna sztafetę - kobiety czy mężczyźni - do pokonania będzie 6km lub 7,5km. Tym razem wyścig rozpoczynały panie, więc wszyscy uczestnicy biegu mieli do pokonania tylko 6km.

Skrócony dystans pomógł w odniesieniu zwycięstwa reprezentacji Włoch. Lisa Vittozzi, Dorothea Wierer i Lukas Hofer świetnie spisywali się na strzelnicy wypracowując sporą przewagę. Nie dość, że strzelali celnie to jeszcze bardzo szybko. Przed ostatnią zmianą Dominik Windisch miał ponad minutę przewagi nad rywalami. Wśród nich wyróżniał się przede wszystkim Johannes Boe, który zaimponował zwłaszcza ostatnim strzelaniem. Błyskawicznie rozprawił się z czarnymi krążkami na swojej tarczy i ruszył w pogoń za prowadzącym wciąż Włochem. Różnica wynosiła tylko jedenaście sekund. Norweg zbliżał się z każdym metrem, ale finalnie zabrakło mu czterech sekund. Gdyby ostatnia runda liczyła jak wcześniej 2,5km, a nie 2km to szanse na skuteczność tego pościgu byłyby znacznie większe.

Skład podium uzupełnili nieźle spisujący się gospodarze. Wszystkie trzy czołowe sztafety strzelały na tyle dobrze, że nie meldowały się na karnej rundzie. Z czołowej dziesiątki podobnym osiągnięciem mogli pochwalić się jeszcze jedynie Amerykanie, którzy wywalczyli siódme miejsce. Sporym zawodem był występ Francuzów, wśród słabo spisała się przede wszystkim Celia Aymonier. Dwie karne rundy na samym początku sprawiły, że do pierwszej dziesiątki Trójkolorowi wskoczyli dopiero za sprawą Martina Fourcade'a w samej końcówce rywalizacji.

W pierwszej dziesiątce ani na chwilę nie zameldowali się Polacy. Monika Hojnisz-Staręga ruszała dopiero z siódmego rzędu i na pierwszej rundzie biegowej nie przebijała się do przodu za wszelką cenę. Na strzelnicy niestety pudłowała - w obu próbach skorzystała z aż pięciu dodatkowych pocisków i do mety swojego odcinka dotarła na czternastym miejscu. Kamila Żuk strzelała nieco lepiej, bo tylko dwukrotnie sięgała po dodatkowe naboje. Na półmetku Polska plasowała się na trzynastym miejscu ze strata niemal dwóch i pół minuty do prowadzącego zespołu Włoch. 

Grzegorz Guzik zaczął niefortunnie, bo od karnej rundy. W stójce był jednak perfekcyjny i z Łukaszem Szczurkiem zmieniał się na piętnastym miejscu. To udało się ostatecznie nieco poprawić. Szczurek strzelanie w postawie leżąc zaliczył bowiem na ocenę celującą - był bezbłędny, a do tego najszybszy w całej stawce (25 sekund). W stójce spudłował tylko raz i do samej linii mety walczył o trzynastą lokatę z Martinem Otcenasem. Ostatecznie ciut lepszy był Słowak, Polska sklasyfikowana została na czternastym miejscu. Szczurek uzyskał szósty czas swojej zmiany, był lepszy m. in. od Dominika Windischa.

WYNIKI