Była kandydatka na prezydenta IBU podejrzana o przyjmowanie łapówki

Baiba Broka, która we wrześniu ubiegłego roku kandydowała w wyborach na prezydenta Międzynarodowej Unii Biathlonu, jest podejrzana o przyjęcie łapówki. Łotyszka nie przyznaje się do winy, a oskarżenia wobec niej uznaje za absurdalne.

43-latka jest na Łotwie ważną osobowością. W 2014 roku pełniła funkcję minister sprawiedliwości w rządzie Lamidoty Straujumy. Jest również wiceprzewodniczącą rady miasta Rygi oraz szefem komisji zamówień publicznych Uniwersytetu Łotewskiego. Od pięciu lat jest również prezesem Łotewskiego Związku Biathlonu. W 2016 roku kandydowała do zarządu IBU, dwa lata później starała się uzyskać stanowisko prezydenta IBU – obie te kampanie zakończyły się porażką.

W ubiegłym tygodniu kontrkandydatka Olle Dahlina została zatrzymana przez łotewskie Biuro ds. Zapobiegania Korupcji w związku z podejrzeniem przyjęcia korzyści materialnej w kwocie co najmniej dwudziestu tysięcy euro. Zdaniem służb Broka zajmując stanowisko szefa komisji zamówień na uniwersytecie nadużyła swoich uprawnień działając w interesie konkretnego przedsiębiorcy, który w podzięce udzielał darowizn na rzecz Łotewskiego Związku Biathlonu. Zgodnie z dokumentami pieniądze przekazywano jako środki na wsparcie Andrejsa Rastorgujewsa. Broka uważa, że sprawa nie ma charakteru kryminalnego.

- Jestem zainteresowana rozwiązaniem tej absurdalnej sytuacji. Opowiadam się za czystą polityką i czystym sportem. W mojej pracy i życiu nie ma miejsce na korupcję! Pragnę w tym miejscu podkreślić pełne zaufanie do łotewskich organów ścigania – napisała Broka w oświadczeniu dla mediów.

Działaczka zrezygnowała z zasiadania w prezydium rady Rygi. Do momentu wyjaśnienia sprawy została również zawieszona w funkcji przewodniczącej komisji zamówień. W dalszym ciągu może jednak prowadzić pracę dydaktyczną.