Dahlmeier zmęczona kontrolami dopingowymi

Laura Dahlmeier pożegna się z biathlonem startem w grudniowych zawodach World Team Challenge w Gelsenkirchen. Wcześniej, bo w październiku, ma się ukazać pierwsza książka napisana przez Niemkę.

Dwukrotna mistrzyni olimpijska z Pjongczang pożegna się z kibicami rywalizacją w komercyjnych zawodach na stadionie Schalke w Gelsenkirchen. Wcześniej w podobny sposób karierę kończyli Magdalena Neuner, Ole Einar Bjoerndalen czy Daria Domraczewa.

Do grudnia wciąz sporo czasu, Dahlmeier spędzi go na pisaniu książki dla... dzieci. Będzie ona poświęcona ochronie środowiska i zostanie zaprezentowana w październiku na targach książki we Frankfurcie.

- Sporo chodzę po górach i widzę jak niepokojącym znakiem jest to, że zanikają lodowce. Możemy zrobić wiele rzeczy na małą skalę, np. poruszać się rowerem zamiast samochodem. Chcę tego uczyć dzieci - powiedziała Dahlmeier.

Kibice wciąż doszukują się nowych powodów, dla których 25-latka postanowiła zakończyć przygodę z zawodowym uprawianiem sportu. Niemka pospieszyła z odpowiedzią przyznając, że jest zmęczona ciągłymi kontrolami dopingowymi.

- Cieszę się, że nie będę już musiała raportować co chwilę dokładnej lokalizacji pobytu. Codziennie od 6 rano do 23 wieczorem musiałam być dostępna dla kontrolerów antydopingowych. To była ogromna inwazja prywatności - oznajmiła pięciokrotna mistrzyni świata z 2017 roku.

Wypowiedź ta natychmiast została podchwycona w Rosji, gdzie w jednym z tekstów na portalu sports.ru przypomniano, że Magdalena Neuner też zakończyła karierę akurat w momencie, gdy wprowadzono paszporty biometryczne. Z kolei pożegnanie Dahlmeier zdaniem rosyjskich dziennikarzy podejrzanie zbiega się w czasie z aferą dopingową wokół kliniki w Erfurcie.

Powiązane osoby

 Niemcy | kobieta | Laura Dahlmeier