Wygraną w biegu masowym i zdobyciem małej Kryształowej Kuli w tej konkurencji Hanna Oeberg zakończyła najlepszy sezon w swej dotychczasowej karierze. Jak sama podkreśliła, jej forma przez ostatnie miesiące była bardzo równa i miała niewiele powodów do niezadowolenia.  

Oeberg wygrała ostatni w tym sezonie bieg w bardzo dobry stylu, a w zwycięstwie nie przeszkodziły jej nawet dwie karne rundy.

 - To był dla mnie wielki wyścig. Czułam się bardzo pewnie w strzelaniach w pozycji leżącej, byłam szybka i pierwsza z nich wybiegałam, więc mogłam się trochę rozluźnić na trasie. Nie musiałam nikogo ścigać. W pierwszym strzelaniu w stójce byłam trochę zdziwiona, że spudłowałam, bo wydawało mi się, że to był celny strzał. Musiałam pobiec karną rundę, ale wszyscy musieli, więc nadal byłam z przodu. Później było bardzo trudne czwarte strzelanie, wiał wiatr, nawet z jednym pudłem poradziłam sobie całkiem nieźle. Potem miałam Tiril na trasie, ale kiedy nie wyprzedziła mnie na samym początku, poczułam, że to ja mogę być pierwsza na mecie – opowiedziała.

Szwedka praktycznie przez cały sezon utrzymywała się w czołówce, pięciokrotnie stawała na podium indywidualnych zawodów Pucharu Świata, zdobyła też medale na Mistrzostwach Europy i złoto Mistrzostw Świata.

- Nawet, gdy mam gorszy dzień, mój poziom jest teraz całkiem wysoki. W tym sezonie było mało startów, z których byłabym niezadowolona. Moja forma była bardzo równa i z tego jestem najbardziej dumna – podkreśliła.

Ostatecznie Tiril Eckhoff straciła do Oeberg nieco ponad sekundę, jednak na ostatniej rundzie biegowej walczyła przede wszystkim z Clare Egan.

- Ostatnia runda w Holmenkollen jest dość długa. Ja potrafię dobrze finiszować, jestem też dobra na zjazdach. Trenuję tu praktycznie każdego dnia w lecie i znam każdy zakręt. To jest moją przewagą – powiedziała Norweżka.

Cały sezon w wykonaniu Eckhoff był bardzo nierówny. Po kiepskich startach w pierwszej jego połowie, wygrała bieg indywidualny w Canmore i zdobyła srebro w biegu pościgowym w Ostersund. W Oslo starty kończyła w pierwszej dziesiątce.

- To nie był dobry sezon, ale kończę go jak zwykle. Z tego jestem dumna. Mistrzostwa Świata były dobre i Holmenkollen było dobre. To zabiorę ze sobą – podsumowała.  

Clare Egan już kilkukrotnie w tym sezonie zbliżała się do czołówki. Nigdy jednak nie udało się jej zająć miejsca na podium. Co ciekawe, Amerykanka po starcie na Igrzyskach w Pjongczang nosiła się z zamiarem zakończenia kariery.

- Postanowiłam zostać na jeszcze jeden rok dla przyjemności, żeby zobaczyć ile mogę osiągnąć, jak dobrą biathlonistką mogę się stać. Miałam poparcie trenera – przyznała.

Zawodnika stwierdziła też, że wie, co jest efektem jej dobrej formy.  

- Biegam na nartach dużo szybciej, niż miało to miejsce do tej pory. Myślę, że znalazłam równowagę między ciężkim treningiem, a regeneracją. Nie trenowałam więcej, ale to był trening lepszej jakości.

Egen zdobyła w tym sezonie więcej punktów niż we wszystkich wcześniejszych startach w jej karierze łącznie, co sprawiło, że nie myśli na razie o zakończeniu sportowej kariery.

Powiązane osoby

 USA | kobieta | Clare Egan

 Szwecja | kobieta | Hanna Oeberg

 Norwegia | kobieta | Tiril Eckhoff