Wygrana Norwegii w supermikście była dość wyraźna, jednak, jak zasugerował Johannes Boe, jej losy mogłyby się potoczyć inaczej, gdyby nie interwencja trenera. Mazet bowiem, musiał szybko reagować na niezbyt skuteczne strzelanie lidera Pucharu Świata.

Podczas konferencji prasowej po biegu Marte Olsbu Roeiseland przyznała, że starała się zachować siły na swoją drugą zmianę.

- Starałam się zacząć nieco wolniej, żeby mieć więcej siły na koniec. Ostatnie strzelanie miałam dobre. Miło było się zmienić z Johannesem, który wyszedł na prowadzenie. Byłam pewna, że on wystąpi dobrze i tak też się stało.

W pierwszej stójce Johannes musiał dobierać aż trzy razy. W drugiej poprawił się i strzelał już na czysto. Jak sam stwierdził, udział w tym miał trener norweskiej reprezentacji, Siegfried Mazet, który zdążył przekazać mu kilka słów w przerwie.

- Siegfried podszedł do mnie bardzo zły i powiedział, że mam się bardziej postarać – przyznał.

Boe odniósł się również do kwestii jego rywalizacji na trasie z Lukasem Hofferem.

- Na początku ostatniej rundy starałem się biec szybciej, żeby nie dać szansy innym na odrobienie chociaż paru sekund. Myślę, że Luki pomyślał tak samo i trochę sobie pomogliśmy.

Dorothea Wierer nie może zaliczać tych Mistrzostw do udanych, przynajmniej jeśli chodzi o starty indywidualne. W tych bowiem nie zbliżyła się nawet do podium. Za to zdobyła już drugi krążek w konkurencjach sztafet mieszanych.

- Cieszę się z mojego dzisiejszego występu, z mojego strzelania, bo miałam sporo problemów w ostatnich dniach i tygodniach. Byłam bardzo zadowolona, kiedy zobaczyłam, że nie ma dzisiaj wiatru. Zagapiłam się trochę na starcie, dziewczyny zaczęły bardzo szybko i na początku straciłam trochę sekund. Potem starałam się strzelać, jak szybko to tylko możliwe – opowiedziała.

Wygląda na to, że duet Wierer-Hofer ma szczególny talent do supermikstu. Włosi w wygrali w tym sezonie World Team Challenge w Gelsenkirchen i pucharowe zawody w Soldier Hollow. W Ostersund byli więc jednymi z faworytów.

- Oczywiście wiedzieliśmy, że możemy być bardzo dobrą drużyną, ale to zależy w dużej mierze od naszego strzelania. Myślę, że byliśmy dzisiaj bardzo pewni siebie. I myślę, że chodziło też o presję. Ja wywarłam trochę presji na nim, on na mnie i to podziałało – stwierdziła z uśmiechem Wierer.

Zadowolony ze swojego wyniku strzeleckiego był Lukas Hofer.

- Myślę, że kluczem do sukcesu było użycie jak najmniejszej ilości dodatkowych naboi. Starałem się być szybszy niż normalnie i bardzo dobrze się to dzisiaj udało. Jedno dobieranie za dużo na końcu, ale jestem usatysfakcjonowany z wyniku - powiedział. 

Hanna Oeberg powtórnie stanęła w Ostersund na podium. Jak sama stwierdziła, była bardzo zadowolona, że w przeciwieństwie do swojego kolegi, miała między startami dzień przerwy.

- Cieszę się, że miałam dodatkową noc przed dzisiejszym startem. Ale nie mogłam się już doczekać występu z Sebastianem, długo wcześniej na ten temat rozmawialiśmy.

Szwedzcy kibicie z pewnością liczyli na dużo lepsze starty Sebastiana Samuelssona w tych Mistrzostwach. Młody zawodnik ma jednak ciągle problemy ze strzelaniem i jego najlepsze miejsce to czwarta lokata w biegu indywidualnym.

- Dostałem wielką szansę, bycia za Lukim i Johannesem. Stoczyliśmy niezłą walkę. Moja pierwsza runda była dobra, potem pomyliłem się raz i musiałem biec mój własny wyścig. Chciałem nadrobić sekundy, ale też nie przesadzić, żeby mieć siły na końcówkę. W stójce wiedziałem, że inni też będą się mylić i że warto ryzykować – stwierdził.

To nie koniec sztafetowych emocji w Ostersund. Już w sobotę 16 marca obejrzeć będzie można aż dwie tego typu konkurencje. O 13:15 zaplanowano start sztafet kobiecych, a 16:30 męskich.

Powiązane osoby

 Szwecja | mężczyzna | Sebastian Samuelsson

 Szwecja | kobieta | Hanna Oeberg

 Norwegia | kobieta | Marte Olsbu Roeiseland

 Norwegia | mężczyzna | Johannes Thingnes Boe

 Włochy | kobieta | Dorothea Wierer

 Włochy | mężczyzna | Lukas Hofer