Emocjonujący finisz po złoto! Rosjanie mistrzami w sztafecie

Rosja, Niemcy, Włochy - taka była kolejność na mecie biegu sztafetowego 4x7,5km, którego stawką był tytuł mistrzów świata juniorów. O podziale miejsc na podium zadecydował sprinterski finisz. Polacy ukończyli rywalizację na dwunastej pozycji.

Prowadzenie zmieniało sie niemal po każdym odcinku. Na początku za sprawa Romana Yeremina prowadził Kazachstan, na półmetku górą byli Niemcy, po trzech zmianach prowadzili Rosjanie. W stracie dwudziestu sekund mieściły się jeszcze sztafety Niemiec i Włoch. Danilo Riethmueller i Daniele Cappelari dogonili Wasilija Tomszyna i o tym kto zajmie, które miejsce decydował sprinterski pojedynek. Najwięcej sił zachował Tomszyn, który o sekundę pokonał Riethmullera. Cappelari finiszował jako trzeci.

Czwarta Norwegia do mety dotarła ze stratą ponad półtorej minuty. Zawiodła faworyzowana Francja z Martinem Bourgeois Republique w składzie. Trójkolorowi zajęli dopiero piąte miejsce.

Polacy do półmetka trzymali się czołówki. Przemysław Pancerz strzelał bez pudła i z Wojciechem Skorusą zmieniał się na dziesiątym miejscu. Wojciech Skorusa spudłował tylko raz i po dobrym biegu wpadł na metę swojego odcinka jako siódmy. Trzeci z naszych, Wojciech Filip, dwukrotnie ratował się przed karną rundą. Ostatecznie nie pokonywał dodatkowego dystansu, ale spadł na dwunaste miejsce. Pierwsza dziesiątka wciąz pozostawała w zasięgu, bo do dziesiątych Czechów nasi biathloniści tracili tylko pół minuty. Marcinowi Szwajnosowi nie udało się jednak poprawić miejsca, a na przeszkodzie stanęły dwie karne rundy, jakie biegał po strzelaniu w postawie leżąc.

WYNIKI