„Spudłowałam raz i pomyślałam – może znowu będzie jak w Ruhpolding?”

Laura Dahlmeier startem w biegu masowym w Anterselwie pokazała, że jej problemy zdrowotne odchodzą już w przeszłość, a słaby wynik w  tej konkurencji w Ruhpolding to był tylko wypadek przy pracy.

Niemka opuściła część dotychczasowych pucharowych zawodów i na starcie biegu masowego w Anterselwie stanęła w kamizelce z numerem 20.

- Pierwsza runda biegowa to była ciężka walka. Z powodu numeru startowego zaczęłam bardziej z tyłu. Potem czułam, że jestem bardzo wolna, wiele zawodniczek mnie wyprzedziło. Stwierdziłam, że muszę skupić się na strzelaniu. Potem spudłowałam raz i pomyślałam – może znowu będzie jak w Ruhpolding? Dwa dobre strzelania i znalazłam się w czołówce. Uznałam, że trzeba walczyć – opowiedziała.

Dahlmeier powiedziała też, że dwa tygodnie, jakie pozostały do kolejnych zawodów Pucharu Świata zamierza spędzić głównie na lżejszym treningu ogólnorozwojowym.

Swoją szansę wykorzystała Marketa Davidova, która po słabszym występie biegu pościgowym, ponownie stanęła na podium w Anterselwie.

- Nie jestem dobrą strzelczynią. Cieszę się, że pomyliłam się dzisiaj tylko raz. Miałam dzisiaj bardzo dobrze przygotowane narty, myślę, że to był klucz do sukcesu – stwierdziła Czeszka.

Davidova wyjeżdża z Włoch z wygraną w sprincie i drugą lokatą w biegu masowym na koncie. To jak do tej pory największe sukcesy młodej Czeszki w zawodach Pucharu Świata.

- Ten weekend był dla mnie niesamowity i mam nadzieję, że tak będzie dalej, bo moje dotychczasowe wyniki raz były lepsze, raz gorsze. Mam nadzieję, że teraz będą już tylko lepsze i lepsze – stwierdziła zawodniczka.

Niespodziewanie na trzecim miejscu uplasowała się Vanessa Hinz, która w tym sezonie nie prezentowała zbyt dobrej formy. Jej dotychczasowe najlepsze lokaty to szóste i jedenaste miejsce w biegu pościgowym i masowym w Nowy Meście. Częściej jednak zdarzało jej się kończyć rywalizację w trzeciej dziesiątce.

- Bardzo się cieszę, że jestem tu dzisiaj. Po Nowym Roku miałam problemy, ciągle nie czułam się dobrze w biegu. Zresztą dzisiaj to też nie był mój najlepszy występ – powiedziała.

Niemka stwierdziła, że na trasie nie kalkulowała, a po prostu wszystkie siły włożyła w bieg.

- Nie miałam żadnej strategii, po prostu biegłam. Słyszałam, że nie mam szans na pierwsze miejsce, znam Laurę i wiem, jaka jest mocna, szczególnie na ostatniej rundzie. Potem, na podbiegu okazało się, że nie mam szans z Czeszką. Starałam się więc utrzymać trzecie miejsce.

Hinz podkreśliła też, że zeszłotygodniowe zwycięstwo Franziski Preuss bardzo podbudowało psychicznie całą drużynę i mogło mieć wpływ na jej start w Anterselwie.

Na biathlonistów czeka teraz chwila oddechu. Najbliższe starty pań w Pucharze Świata w kanadyjskim Canmore 7 lutego.

Powiązane osoby

 Czechy | kobieta | Marketa Davidova

 Niemcy | kobieta | Vanessa Hinz

 Niemcy | kobieta | Laura Dahlmeier