Hojnisz:

Po raz pierwszy w tym sezonie Monika Hojnisz wypadła z czołowej dziesiątki klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Jest to wypadkowa 26. miejsce w biegu ze startu wspólnego w Ruhpolding. - Każdy podbieg był dla mnie męką. Cztery karne rundy do zdecydowanie za dużo – powiedziała Polka po starcie.

Początek rywalizacji nie zwiastował dalszego rozwoju sytuacji. Do półmetka Polka traciła tylko pół minuty. Kontakt z czołówką Hojnisz na dobre straciła po trzecim strzelaniu.

- Czułam się lepiej niż na sprincie i sztafecie, ale to nadal nie jest ten luz, o jaki mi chodzi. Każdy podbieg był dla mnie męką. To, że walczyłam na nich nawet gdy już nie liczyłam się w walce o czołowe lokaty powinno zaprocentować w przyszłości. Przekraczałam swój próg i mam nadzieję, że odblokuje mnie to – relacjonowała tuż po swoim starcie.

- Żeby liczyć się w biegu masowym pierwsze strzelanie musi być na czysto. Jednak cztery karne rundy podczas gdy pozostałe dziewczyny strzelają tak dobrze to zdecydowanie za dużo. Dodatkowo trasa w Ruhplding jest szybka, wymagająca i nie jest łatwo tu cokolwiek nadrobić – dodała.

Jeszcze w niedzielę Polki przeniosą się do Obertilliach, gdzie będą przebywać do 30 stycznia. Stamtąd dojeżdżać będą do Anterselwy na ewentualne starty pucharowe.

- Usiądę z trenerką i wspólnie przeanalizujemy moje ostatnie starty i aktualne samopoczucie. Dopiero wtedy podejmiemy decyzje co do startów w Anterselwie – zakończyła Hojnisz.

Pierwsza kobieca konkurencja szóstych zawodów Pucharu Świata w sezonie 2018/19 już w najbliższy czwartek. W programie zawodów we Włoszech oprócz tradycyjnego sprintu są jeszcze bieg pościgowy oraz bieg masowy.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Monika Hojnisz